Serce Matki

Kiedyś zasłyszałem stary przykład do katechezy na temat serca matki. Otóż pewien młodzieniec zakochany bez opamiętania w zazdrosnej, złej, acz urodziwej dziewczynie stanął przed wyborem. Jego luba zażądała makabrycznego „dowodu miłości”. Oświadczyła, że aby pokazać, że to ona jest jedyną i najukochańszą, ów młodzieniec ma zabić własną matkę i wyrwać jej serce z piersi. To serce na misie ma dostarczyć ukochanej jako dowód spełnienia postawionego warunku. Nie mogła to być prawdziwa miłość, ale ślepa żądza, gdyż młodzieniec przystał na żądania szalonej dziewczyny. Zabił własną matkę, wyrwał jej serce, położył na misie zaczął biec w kierunku ukochanej. Biegnąc nie zauważył leżącej pod nogami przeszkody, potknął się i boleśnie upadł a misa z sercem matki wypadła mu z rąk. Serce potoczyło się dalej, a młodzieniec podnosząc się z upadku i wypatrując krwawiącego serca matki zdawał się słyszeć w głębi duszy jej głos” „synu, nic ci się nie stało?”

Takie jest serce matki. Pełne miłości, często poranione, które nie pamięta swych krzywd, ale troszczy się o los dziecka, także tego wyrodnego, niewdzięcznego i złego. Po rozważaniach o Najświętszym Sercu Pana Jezusa dziś czas, aby spojrzeć na niepokalane serce Matki. Serce, które po siedemkroć przebił miecz boleści, serce, które zharmonizowane z sercem Boskiego Syna współgrało wielką Operę Zbawienia na Golgocie, gdzie Jezus wybaczał oprawcom i powierzał Matkę Janowi. To serce orędujące dziś za nami ma taką moc, gdyż jest sercem NIEPOKALANYM.

Serce wolne od wszelkiego grzechu jest wielkim sercem, mającym w pełni przestrzeń dla Boga i dla innych. Wszak jest podobnie, jak z najwspanialszym mieszkaniem. Nawet jeśli jego powierzchnia jest ogromna, niewiele zostanie miejsca dla ludzi, jeśli zagracone będzie przez zbędne, niepotrzebne rzeczy. Maryja zatem ukazuje nam, jak zaaranżować wnętrze ludzkiego serca, aby w pełni wykorzystać tę przestrzeń Miłości.

Wyzbyć się grzechu i przywiązania do zbytków, poświęcić je Bogu i zaprosić Go, aby wziął w posiadanie to miejsce, będące sanktuarium spotkania człowieka z Najwyższym. Oto najlepsze rozwiązanie, jakie pokazuje nam Boża Rodzicielka.

Kiedy zatem słyszymy o fałszywej miłości, gdzie w imię „miłości bliźniego” mamy wyrzucić z serca Pana Nieba i Ziemi, kiedy mówi nam się, zapomnij o sakramentach, wszak miłość bliźniego domaga się wyrzeczeń, kiedy próbuje się przedefiniować cały dekalog wypełniając fałszywą litością dla zbłąkanych grzeszników miejsce, które do tej pory było zarezerwowane dla upominania błądzących, nie sposób zgodzić się, że to pochodzi od Boga. Owszem, miłość jest wymagająca, i niekiedy wymagająca wielkich poświęceń. Jednak Maryja zarówno w scenach uchwyconych przez Ewangelistów, jak i w objawieniach uznanych przez Kościół mówi nam, że im więcej w nas miłości Boga, tym więcej prawdziwej miłości bliźniego, natomiast im więcej kierowanej podszeptem ducha tego świata tolerancji dla zła, tym mniej miejsca dla prawdziwej miłości i prawdziwego dobra. Niepokalane serce pokazuje nam, że aby kochać grzesznika a znienawidzić grzech, trzeba całą przestrzeń własnego serca, całym swoim życiem aranżować na wzór najpiękniejszych z serc ludzkich. Najświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Maryi.