Chrystus „tak”, Kościół „nie”?

Niezwykle intrygująca a zarazem pouczająca jest scena z dzisiejszej Ewangelii. Z jednej strony ukazuje niezwykle ludzkie oblicze Zbawiciela, broniącego swoich uczniów przed odpowiedzialnością za ewidentny występek, jakiego się dopuścili, z drugiej zważając na okoliczności ustawia Mistrza z Nazaretu w roli buntownika przeciwko obowiązującym prawom i tradycji.

Szabat był znakiem przymierza zawartego pomiędzy Bogiem a ludźmi na górze Synaj. Złamać znak przymierza, to jak przekreślić pieczęć pod niezwykle ważnym dokumentem, paktem, w którym biedny człowiek może tylko zyskać, wszak Wszechmogący Bóg zobowiązał się wziąć biednego człowieka pod opiekę, wybrał sobie lud jako szczególną swoją własność i zaprowadził go do ziemi obiecanej opływającej w mleko i miód. Zatem lud Izraela mnożył sob ie przykazania, utwierdzał w tradycji najmniejsze szczegóły mające świadczyć o zachowywaniu przymierza i surowo oceniał tych, którzy śmieli naruszać nawet najmniejsze przepisy Prawa.

Dlaczego zatem Zbawiciel sankcjonuje zachowanie, uchodzące w oczach ludzi za naganne? Powodów jest co najmniej kilka. Pierwszy, choć nie najważniejszy to krytykowana na każdym kroku dwulicowość oponentów Jezusa. Sprowadzanie do czysto zewnętrznej sfery Prawa i wykonywanie uczynków pobożnych ze względu na ludzką ocenę. Stąd też porównanie, jakiego dokonuje Jezus. Przywołuje postać niekwestionowanego autorytetu, aczkolwiek niekoniecznie w sprawach moralnych, jakim był dla ludu król Dawid. Skoro Dawid znalazł zrozumienie u kapłanów, dlaczego tego zrozumienia odmawia się uczniom Jezusa.

Jednak prawdziwe przesłanie, jakie płynie z tego wydarzenia Ewangelicznego, jest tym razem o wiele dalej idące niż codzienny spór z faryzeuszami. Oto Jezus przedstawia się jako Pan Szabatu. Prezentuje prawo do interpretowania paktu zawartego pomiędzy Bogiem a Mojżeszem. Samo postawienie się na równi z Mojżeszem już wydawać się mogło jako bluźniercze, ale prawo do sankcjonowania odstępstwa od tradycyjnej formy przeżywania Szabatu, stawia to samo pytanie, jakie uczniowie postawią sobie podczas burzy na jeziorze. Kimże On jest? Kim jest Ten, Który daje sobie prawo usprawiedliwienia przy posądzeniu o złamanie Szabatu?

Jezus długo jeszcze nie da odpowiedzi wprost, ale Jego czyny i jego słowa uczynią retorycznym pytanie, komu posłuszne są siły przyrody, kto ma moc uzdrawiania i wskrzeszania, któż może odpuszczać grzechy.

Wsłuchując się dziś w to przesłanie my też postawmy sobie pytanie, kim jest Ten, dla Którego klękamy do pacierza, na spotkanie z Którym idziemy w niedzielę do Kościoła? Za kogo uważamy Jezusa z Nazaretu, kiedy lekką ręką zwalniamy się sami z obowiązujących przykazań i chcemy postrzegać ten fragment nie jako manifestację Boskości Zbawiciela, ale jako przyzwolenie na lekceważenie Ewangelii. Jezus dba o nasze dobro, Sam mówi, że Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla Szabatu, ale Zbawiciel zawsze mówiąc o dobru ludzi miał na myśli dobro wieczne i nigdy nie uczyniłby niczego, co za cenę doraźnych korzyści naraziłoby na szwank nasze zbawienie.

Pomożesz nam głosić Ewangelię w przestworzach Internetu? Wesprzyj nas klikając: https://zrzutka.pl/yhdj73

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

W owych dniach król Ezechiasz zachorował śmiertelnie. Prorok Izajasz, syn Amosa, przyszedł do niego i rzekł mu: „Tak mówi Pan: «Rozporządź domem twoim, bo umrzesz i nie będziesz żył»”. Wtedy Ezechiasz odwrócił się do ściany i modlił się do Pana. A mówił tak: „Ach, Panie, wspomnij na to, proszę, że postępowałem wobec Ciebie wiernie i z doskonałym sercem, że czyniłem, co miłe oczom Twoim”. I płakał Ezechiasz bardzo rzewnie.
Wówczas Pan skierował do Izajasza słowo tej treści: „Idź, by oznajmić Ezechiaszowi: «Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twego praojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię. Za trzy dni pójdziesz do świątyni. Oto dodam do twego życia piętnaście lat. Wybawię ciebie i to miasto z ręki króla asyryjskiego i roztoczę opiekę nad tym miastem»”.
Powiedział też Izajasz. „Weźcie placek figowy i przyłóżcie do wrzodu, a zdrów będzie!” Ezechiasz zaś rzekł: „Jaki znak upewni mię, że wejdę do świątyni Pana?” Izajasz odrzekł: „Niech ci będzie ten znak od Pana, że spełni On tę rzecz, którą przyrzekł: «Oto Ja cofnę cień wskazówki zegarowej o dziesięć stopni, po których słońce już zeszło na słonecznym zegarze Achaza»”. I cofnęło się słońce o dziesięć stopni, po których już zeszło.

Oto Słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Iz 38,10.11.12abcd.16)

Refren: Pan mnie zachował od unicestwienia.

Mówiłem: „W połowie dni

moich muszę odejść;
w bramach Otchłani odczuję
brak reszty lat moich”.

Mówiłem: „Nie ujrzę już Pana
na ziemi żyjących,
nie będę patrzył na nikogo
spośród mieszkańców tego świata.

Mieszkanie me rozbiorą i przeniosą ode mnie
jak namiot pasterzy.
Zwijam jak tkacz moje życie.

On mnie odcina od nici.

Nad którymi Pan czuwa, ci żyją,
wśród nich dopełni się życie mego ducha.
Uzdrowiłeś mnie, Panie,
i żyć dozwoliłeś”.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 10,27)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Moje owce słuchają mojego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mt 12,1-8)

Syn Człowieczy jest Panem szabatu

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść.
Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: „Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat”.
A On im odpowiedział:
„Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom?
Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia.
Gdybyście zrozumieli, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary», nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu”.

Oto słowo Pańskie.