Robić swoje

Jest takie staropolskie powiedzenie, że „krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje”. Cóż, niekiedy spoglądając na nasze życie społeczne zastanawiamy się, dlaczego z ust wielu pada tak wiele słów, podczas, gdy robią tak niewiele. Otóż to, co widzimy w naszym życiu społecznym, przekłada się także na nasze życie osobiste i rodzinne. Bo czy ktoś widział kłótnię, małżeńską, pracowniczą czy koleżeńską po której wszyscy podali by sobie ręce i ochoczo zabrali się do pracy? Czy nie dzieje się raczej tak, że pokłóceni, poróżnieni i poobrażani, nawet jak udamy się do swoich obowiązków będziemy długo pamiętać wypowiedziane słowa, nawet te zbędne, które nie miały wskazać jakiegoś konstruktywnego rozwiązania, ale jedynie zranić i upokorzyć?

W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że Sługa Boży przyniesie narodom prawo, ale nie będzie się spierał i kłócił. Innymi słowy, nie będzie postępował jak wielcy tego świata, ukazujący po wielokroć swoją dominację nad innymi. Jezus konsekwentnie obwieszcza Prawo i przynosi zbawienie. Jego celem nie jest uparte przekonywanie, zabieganie o głosy czy pokazywanie, kto ma rację merytoryczną, a kto siłą przekazu udowadnia sobie, że ma rację. Przekaz, jaki kieruje do nas Zbawiciel jest jasny. Przyszedł aby świat zbawić, a nie świat potępić. W Nim narody będą pokładały nadzieję. Zatem orędzie Ewangelii jest orędziem nadziei. Nie jest programem partii politycznej czy wnioskiem mającym zdobyć odpowiednią liczbę punktów, aby zakwalifikować się do określonej dotacji.

Nasze głoszenie Ewangelii owszem, dokonuje się środkami przekazu, jakie zna nasza epoka. Nalegamy w porę i nie w porę, zgodnie ze słowami Apostoła. Jednak najistotniejszym jest, abyśmy dialogując z kim popadnie nie zaniedbali tego, co najważniejsze – życia Ewangelią. Nie chodzi tu bowiem o tzw. sztukę kompromisu i przemilczanie co bardziej wymagających słów Jezusa. Chodzi natomiast o ukazanie drogi zbawienia, kierunku, podążając w którym spotkamy Jezusa i zyskamy życie wieczne.

Czy zatem możemy wysnuć jakiś prosty wniosek z dzisiejszego przesłania Ewangelii? Może właśnie to będzie ten tytułowy, kiedy zamiast prowadzić skomplikowane dysputy zwyczajnie będziemy głosili Ewangelię i nią żyli, czyli innymi słowy, róbmy swoje.

Jeśli chcesz włączyć się w głoszenie Ewangelii w Internecie, wesprzyj nas: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE (Mi 2,1-5)
Zapowiedź kary Bożej za ucisk ludu

Czytanie z Księgi proroka Micheasza

Biada tym, którzy planują nieprawość i obmyślają zło na swych łożach! Gdy świta poranek, wykonują je, bo jest ono w mocy ich rąk. Gdy pożądają pól, zagarniają je, gdy domów – to je zabierają; biorą w niewolę męża wraz z jego domem, człowieka z jego dziedzictwem.
Przeto tak mówi Pan. „Oto Ja zamierzam zesłać na to plemię niedolę, od której nie uchylicie waszych karków i nie będziecie dumnie chodzić, bo będzie to czas nieszczęścia. W owym dniu wygłoszą przeciw wam satyrę, podniosą wielki lament, mówiąc: «Jesteśmy ograbieni do szczętu! Dział mego ludu przemierzony sznurem i nie ma, kto by go przywrócił; pola nasze przydzielono grabieżcy».
Przeto nie będziesz mieć nikogo, kto by rzucał sznurem na dział w zgromadzeniu Pana”.

Oto Słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 10,1-2.3-4.7-8.14)

Refren: Nie zapominaj o ubogich, Panie.

Dlaczego z dala stoisz, o Panie,
ukrywasz się w czasach ucisku,
gdy występny się pyszni, biedny jest w udręce
i ulega podstępom, które tamten uknuł.

Bo chełpi się grzesznik swą pożądliwością,
bluźni drapieżca i pogardza Panem.
Pyszniąc się mówi występny:
„Nie pomści, nie ma Boga”.

Oto całe jego myślenie.

Jego usta pełne przekleństwa, zdrady i podstępu,
a pod jego językiem złość i krzywda.
Czai się w zasadzkach przy drogach
i zabija niewinnego z ukrycia,
oczy jego wypatrują biedaka.

A Ty to widzisz: i trud, i boleść,
patrzysz, by wziąć je w swoje ręce.
Tobie poleca się biedny,
Tyś opiekunem sieroty.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie,
bo jestem cichy i pokorny sercem.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mt 12,14-21)
Jezus cichy i pokorny sercem

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić.
Gdy Jezus dowiedział się o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:
„Oto mój Sługa, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą”.

Oto słowo Pańskie.