Nasz plan dla Boga, Boży plan dla nas…

Panie Boże, któż z nas nie ma wspaniałego planu na życie? czy mógłbyś choć trochę pomóc w jego realizacji? Wystarczy, że dasz nam dobre zdrowie i długie życie, atrakcyjną pracę i czasem szczęśliwy los na loterii. Wiesz Panie, ilu ludzi by się nawróciło? Jak szybko zdobylibyśmy świat dla Ciebie?

Albo Panie, jedno miejsce po prawej, a drugie po lewej Twej stronie w Królestwie Niebieskim? Przecież masz ich tysiące, a te dwa jak bardzo by zachęciły tych, co się wahają…

Tak właśnie myśleli Jan i Jakub, synowie Zebedeusza, a Piłat dziwił się, że ktoś, kto mieni się królem wcale nie czyha na Imperium Cezara, ale mówi coś o prawdzie, która już dawno stała się cnotą zapomnianą, tak, że i ci od Cesarza i ci z Sanhedrynu dawno już zapomnieli po co sięgnęli po władzę i komu właściwie służą. Król wzgardzonej prawdy stał się nie wart nawet gniewu cesarskiego. Stał się wart mniej, niż lęk o konsekwencje złośliwej skargi podbitych niewolników. Czy tak kończą się marzenia o Wielkim Królestwie sięgającym nieba?

Jakub i Jan zrozumieli w porę. Miejsce po prawej i lewej stronie Mistrza z Nazaretu zostało przydzielone przez rzymskiego Prokuratora dwóm pospolitym przestępcom, a Królowanie Jezusa rozpoczęło się z wysokości krzyża. Patrząc na te wydarzenia łatwiej jest zrozumieć, że nasz plan, jaki nie raz przedstawiamy Panu Bogu nie jest tym planem, który Bóg próbuje przedstawić nam.

„Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi bili by się o mnie, abym nie został wydany”, powiedział Pan do Piłata. czyż zatem nasz plan na przekonanie świata do Jezusa nie jest doskonały? Patrząc po ludzku, może i jest zgodny ze współczesnymi kanonami tzw. marketingu, ale z całą pewnością nie jest planem Bożej miłości.

Boża miłość jest inna. Ona nie przekupuje doczesnym sukcesem i bogactwem. Obiecuje natomiast krzyż i prześladowania, ale jednocześnie nieustanną obecność Boga między nami. Taką właśnie drogą poszedł św. Jakub po zmartwychwstaniu Jezusa. Zrezygnował ze swojego planu, w realizacji którego próbowała mu pomóc nawet matka, ale zgodził się na plan bezwarunkowej miłości Boga i za nią oraz w jej Imię poniósł śmierć męczeńską.

Zawsze kiedy klękamy do modlitwy istnieje owa pokusa, że będziemy chcieli „dogadać się z Panem Bogiem na kolanach”. Potraktować naszą modlitwę jak rodzaj handlu, umowy, przekonania Pana nieba i ziemi do naszych racji. Zapominamy wówczas, że modlitwa jest doskonałą okazją dla nas, do przekonania się do racji Pana Boga, do tego, aby przekonać się do Bożego planu, jaki On ma dla naszego życia, aby wstając z kolan móc powiedzieć z całą pokorą „bądź wola Twoja”.

Pomóż nam głosić Słowo Boże w Internecie. Wejdź na stronę: https://zrzutka.pl/yhdj73 i wspomóż nas.

PIERWSZE CZYTANIE (2 Kor 4,7-15)
Nosimy w naszym ciele konanie Jezusa

Czytanie z Drugiego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:
Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele. Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was – życie.
Cieszę się przeto owym duchem wiary, według którego napisano: „Uwierzyłem, dlatego przemówiłem”; my także wierzymy i dlatego mówimy, przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu.
Oto Słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 116B,10-11.12-13.15-16.17-18)

Refren: Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości.

Ufność miałem nawet wtedy, gdy mówiłem:
„Jestem w wielkim ucisku”.
I zalękniony wołałem:
„Każdy człowiek jest kłamcą”.

Czym się Bogu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.

Cenna jest w oczach Pana
śmierć jego wyznawców.
Panie, jestem Twoim sługą,
Twym sługą, synem Twojej służebnicy,
Ty rozerwałeś moje kajdany.

Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed Jego ludem.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 15,16)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mt 20,20-28)
Kielich mój pić będziecie

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła.
On ją zapytał: „Czego pragniesz?”
Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”.
Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?”
Odpowiedzieli Mu: „Możemy”.
On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”.
Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci.
A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.

Oto słowo Pańskie.