Droga z Taboru

Ilekroć jesteśmy z pielgrzymką w Ziemi Świętej i mamy w programie wizytę an Górze Przemienienia, tyle razy padają pytania od pielgrzymów, czy my będziemy wchodzić na Tabor. Dopiero kiedy wyjeżdżamy do podnóża Taboru, ci, którzy pielgrzymują po raz pierwszy do Ziemi Chrystusa i Jego Matki zaczynają rozumieć, co znaczy, że Pan Jezus zabrał Piotra, Jakuba i Jana na górę wysoką. Owszem, można tam wejść, ale z całą pewnością nie wówczas, gdy w grupie są straci ludzie, dla których wyprawa w góry byłaby zbyt trudna.

Zbawiciel wziął trzech ze Swoich uczniów, w tym Pierwszego spośród Dwunastu, ucznia umiłowanego i jego brata. Wziął świadków przemienienia, aby umocnić ich w wierze, choć będąc Bogiem wiedział przecież, że to nie wystarczy, aby podołali próbie krzyża. Zatem łatwo zrozumieć, że ich świadectwo miało znaczenie nie tylko na Golgocie, ale ma je do dziś, także dla nas żyjących prawie dwa tysiące lat po tym wydarzeniu.

Droga na tę górę była prawdziwą wyprawą. Jednak można by zaryzykować twierdzenie, że o wiele dłuższą i trudniejszą drogą była i jest ta, która wiedzie z Góry Przemienienia. Apostołowie byli przez chwilę niejako na wycieczce w niebie. To czego przez ów moment doświadczyli sprawiło, że chcieli tam pozostać. Stąd propozycja postawienia namiotów. Jednak owo doświadczenie, jakie było ich udziałem podczas przemienienia pozostało w nich i dojrzewało, aż do momentu całkowitego zawierzenia Bogu i w przypadku Piotra i Jakuba oddania życia poprzez śmierć męczeńską.

Na górę Tabor dziś wyjeżdża się lokalnym beduińskim transportem. Jednak każdy, kto doświadczył spotkania ze Zbawicielem, każdy kto miał w swoim życiu taką chwilę, gdy doświadczył szczególnej obecności Boga w swoim życiu zabiera to doświadczenie w swoim sercu, tam zaś ono dojrzewa i owocuje. Droga z góry przemienienia, czy to z Taboru, czy też naszych osobistych spotkań z Mistrzem z Nazaretu bywa po wielokroć długa i prowadząca przez kolejne lata naszych ziemskich wędrówek. Warto jednak pamiętać, że owe chwile, gdy czujemy się jak w niebie, dane nam są po to, aby owocowały nie tylko przez chwilę, ale aby dojrzewały w nas i wzmagały tęsknotę za niebiem.

Pomożesz nam wzmagać pragnienie nieba w Internecie? wejdź na stronę: https://zrzutka.pl/yhdj73 i wesprzyj nas.

PIERWSZE CZYTANIE  (Dn 7,9-10.13-14)
Wieczne panowanie Syna Człowieczego

Czytanie z Księgi proroka Daniela.Patrzyłem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła – płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi.Patrzyłem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 97,1-2.5-6.9)

Refren: Pan wywyższony króluje nad ziemią.

Pan króluje, wesel się, ziemio, *
radujcie się, liczne wyspy!
Obłok i ciemność wokół Niego, *
prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana, *
przed obliczem władcy całej ziemi.
Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa, *
a wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Ponad całą ziemię *
Tyś bowiem wywyższony
i nieskończenie wyższy *
ponad wszystkich bogów.

DRUGIE CZYTANIE  (2 P 1,16-19)
Naoczni świadkowie wielkości Jezusa

Czytanie z Drugiego listu świętego Piotra Apostoła.

Najmilsi:
Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale nauczaliśmy jako naoczni świadkowie Jego wielkości.
Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej.
Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach.

Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Mt 17,5c)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

To jest mój Syn umiłowany,
w którym mam upodobanie,
Jego słuchajcie!

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Mt 17,1-9)
Przemienienie Pańskie

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego, Jana, zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.
A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”.
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.
Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: „Wstańcie, nie lękajcie się”. Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: „Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”.

Oto słowo Pańskie.