Cena duszy

Co człowiek da w zamian za swoją duszę? Na przestrzeni wieków słyszeliśmy różne opowieści, jak to ludzie podpisywali cyrograf z diabłem i oddając mu swoją duszę zyskiwali bogactwo i poważanie, aż do czasu, kiedy Zły upomniał się o darowaną mu wartość. Dziś świat zdaje się zapominać o słowach Zbawiciela i nawet ludzie wierzący coraz częściej ograniczają swą relację z Bogiem do zdrowia, szczęścia, pomyślności, zapominając, że doczesność trwa tylko chwilę, wieczność zaś jest nam dana na zawsze.

Czy ludzka dusza ma swoją cenę? Dlaczego ów „handel ze Złym” jest tragedią człowieka, która jest najgorszym nieszczęściem, jakie może się wydarzyć? Otóż jedyną ceną ludzkiej duszy jest krew Zbawiciela. To On przelewając ją na krzyżu spłacił dług Adama, zapłacił okup za nasze grzechy. Nie ma więc wyższej ceny, niż krew Boga, nie ma możliwości odkupienia niczym, nawet najlepszym życiem tego, co wymagało tak okrutnej męki i śmierci w męczarniach.

Cena, jaką Jezus zapłacił za naszą duszę sprawia, że jest ona bezcenna. Wzgardzenie tym darem, zaprzepaszczenie go, uczynienie przedmiotem handlu z demonem oznacza wieczne potępienie. To nie tylko dziwne zjawiska, jakie mogą dziać się osobie opętanej, ale to wieczny dramat człowieka, którego szatan nienawidzi.

Bóg przecież stworzył nas na Swój obraz i podobieństwo. Jeśli więc demon nie może dosięgnąć Boga, z nienawiści do Stwórcy uderza w istotę ludzką. My zaś nawet jeśli nie obiecujemy diabłu duszy, pogrążamy się w odmętach grzechu wybierając zamiast Boga doczesne błyskotki, prąc do ludzkiej, przemijającej kariery, kosztem szczęścia wiecznego. Jakże tragiczny jest los człowieka, który zapomina o swojej duszy, który deprecjonuje ją przeceniając rzeczywistość przemijającą kosztem tej, która trwać będzie na wieki.

Gdybyśmy przecież choć część czasu poświęcili na sprawy wieczności jakże inaczej wyglądałoby nasze życie? Dziś nie podpisujemy już paktów z diabłem, nie targujemy się o swą duszę. Doszliśmy do etapu jeszcze bardziej tragicznego. Gardzimy duszą dl;a próżnej chwały, dla wszechobecnej swawoli, tolerując zgorszenie i orgie na ulicach, bojąc się bardziej zepsutych zachodnich polityków, niż Boga, który jest Królem królów. Czyż mało nam własnych słabości, że hołdujemy temu, czego powinniśmy się wstydzić? Wierzymy, ale w co? Oddajemy prawdziwą cześć, ale komu? Lękamy się nie Boga ale ziemskich watażków. Czyż zatem nie czas się nawrócić i dostrzec, jak oddajemy za bezcen naszą duszę i wystawiamy na zatracenie naszą wieczność?

Pomożesz nam głosić przestrogę i słowo nawrócenia? Wejdź na stronę: https://zrzutka.pl/yhdj73 i wesprzyj nas.

PIERWSZE CZYTANIE  (Na 2,1.3; 3,1-3.6-7)
Biada miastu krwawemu

Czytanie z Księgi proroka Nahuma.

Oto na górach stopy zwiastuna ogłaszającego pokój. Święć, Judo, twe uroczystości, wypełnij twe śluby, bo nie przejdzie już więcej po tobie nikczemnik, całkowicie został zgładzony.
Bo przywrócił Pan świetność Jakuba, jak świetność Izraela, ponieważ łupieżcy ich splądrowali i wyniszczyli ich latorośle.
Biada miastu krwawemu, całe kłamliwe i grabieży pełne, a nie ustaje rabunek. Trzask biczów i głos turkotu kół, i konie galopujące, i szybko jadące rydwany. Jeźdźcy szturmujący, i połysk mieczy, i lśnienie oszczepów. I mnóstwo poległych, i moc trupów, i bez końca ciał martwych, tak że o zwłoki ich się potykają.
I rzucę na ciebie obrzydliwości, i zelżę ciebie, i wystawię cię na widowisko. I każdy, kto cię ujrzy, oddali się od ciebie, i zawoła: „Spustoszona Niniwa!” Któż ulituje się nad nią? Skąd mam szukać pocieszycieli dla ciebie?

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Pwt 32,35cd-36ab.39abcd.41)

Refren: Ja, Pan, zabijam i Ja sam ożywiam.

Nadchodzi dzień klęski, *
los ich gotowy, już blisko.
Bo Pan swój naród obroni, *
litość okaże swym sługom.

Patrzcie teraz, że Ja jestem, Ja jeden, *
i nie ma ze Mną żadnego boga.
Ja zabijam i Ja sam ożywiam, *
Ja ranie i Ja sam uzdrawiam.

Gdy miecz błyszczący wyostrzę *
i wyrok wykona ma ręka,
na swoich wrogach się pomszczę, *
odpłacę tym, którzy Mnie nienawidzą.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Mt 5,10)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Mt 16,24-28)
Konieczność wyrzeczenia

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają, śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim”.

Oto słowo Pańskie.