Miłosierny i sprawiedliwy wierzyciel

Opowieść o nielitościwym dłużniku, któremu został darowany dług traci swoją wyrazistość, jeśli jednostek miar i ich wartości nie spróbujemy przynajmniej bardzo ogólnie oszacować i porównać. Z samej treści przypowieści wynika, że oto jeden z dłużników prosi swego pana o wydłużenie czasu na spłatę swego zobowiązania. Pan wspaniałomyślnie umarza mu cały dług. Zaraz po tej rozmowie, ów dłużnik spotyka swojego dłużnika, który podobnie jak on sam prosi go, aby ten dał mu więcej czasu. Jednak człowiek, który sam dostąpił miłosierdzia nie okazuje go swemu dłużnikowi doprowadzając do jego uwięzienia. To wywołuje gwałtowną reakcję wspaniałomyślnego wierzyciela, który wobec okrucieństwa swego dłużnika cofa swą decyzję i postanawia wyegzekwować spłatę należnego mu długu.

Już sama ta historia pokazuje, że stosowanie podwójnej miary względem siebie i innej względem innych jest złe. Jednak cała treść nabiera właściwej wymowy, gdy spróbujemy dociec, co kryje się za wartościami jednego i drugiego długu.

Dług wspaniałomyślnie umorzony przez Pana to dziesięć tysięcy talentów. Przyjmijmy, że w czasach Zbawiciela jeden talent, to około 34 – 36 kg szlachetnego kruszcu. Przyjmijmy, że mowa jest tutaj o srebrze, nie złocie. Aby lepiej oszacować tę wartość dzisiaj, przyjmijmy dla równego rachunku, że jeden talent to około 1200 uncji srebra. Teraz tylko porównać wartość giełdową srebra i przemnożyć kurs dolara po średniej NBP. Zatem? Jedne talent, to około 120 000 PLN… Dawniej, roczne utrzymanie pracownika najemnego. Nota bene dziś, pensja roczna kliku osób. Jeśli dług wynosił dziesięć tysięcy talentów, dziś opiewał by on na kwotę około miliarda dwustu milionów złotych… Trzymając się porównania do rocznego wynagrodzenia pracownika najemnego, dziesięcioosobowa rodzina nielitościwego dłużnika musiałaby pracować przez tysiąc lat nic nie wydając, aby zwrócić dług… Zatem prośba o więcej czasu była nierealna. Nigdy nikt będąc bankrutem nie spłaciłby takiego długu. Hojność wierzyciela jest wręcz niespotykana. Nie do przecenienia. Świadczy o jego niesłychanej szczodrobliwości, wspaniałomyślności ale i niespotykanym bogactwie…

Dług drugi, który ów człowiek, któremu chwilę wcześniej umorzono pożyczkę na kwotę około miliarda dwustu milionów złotych to sto denarów. Jeden denar w Cesarstwie w czasach Jezusa Chrystusa to około 3,89 grama srebra. Dzienna zapłata pracownika najemnego, roczny podatek dla Rzymu. Dla przykładu olejek nardowy, którym Maria Magdalena natarła stopy Jezusa wart był 300 denarów, kwotę trzy razy większą niż dług owego współsługi. Wartość dziś? To cena 389 gram srebra. Zatem 13,72 uncji po wartości giełdowej daje dziś około 1317 PL… Jak ma się jedno zadłużenie do drugiego? Tak jak 1317 PLN do miliarda dwustu milionów…

Ten szacunek pozwala nam zrozumieć, co chce nam powiedzieć Zbawiciel. Sami, nawet z naszymi rodzinami i przyjaciółmi nie jesteśmy w stanie spłacić Bogu długu, jaki względem Niego zaciągnęliśmy poprzez grzechy. Co więcej, On nam go umarza, daruje. Nie daje złudnego poczucia, że gdy będziemy mieli więcej czasu to go spłacimy, bo żaden bankrut nie spłaci w ciągu swego życia miliarda dwustu milionów długu. Ta wspaniałomyślność Boga zatem musi skłaniać nasze serca do bycia miłosiernymi. Skoro darowano nam drugie życie, jeśli mamy umorzony dług, jakiego nie bylibyśmy w stanie spłacić nigdy, ani my sami, ani całe nasze rodziny, to jak można nie okazać miłosierdzia, gdy trzeba wybaczyć naszym winowajcom?

Pomożesz nam głosić miłosierdzie Boga? Wejdź na stronę https://zrzutka.pl/yhdj73 i wesprzyj nas.

PIERWSZE CZYTANIE  (Ez 12,1-12)
Prorok zapowiada wygnanie

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela.

Pan skierował do mnie te słowa: „Synu człowieczy, mieszkasz wśród ludu opornego, który ma oczy na to, by widzieć, a nie widzi, i ma uszy na to, by słyszeć, a nie słyszy, ponieważ jest ludem opornym.
Synu człowieczy, przygotuj sobie rzeczy na drogę zesłania, za dnia i na ich oczach, i na ich oczach wyjdź z miejsca twego pobytu na inne. Może to zrozumieją, chociaż to lud zbuntowany. Wynieś swoje tobołki, jak tobołki zesłańca, za dnia, na ich oczach, i wyjdź wieczorem, na ich oczach, tak jak wychodzą zesłańcy. Na ich oczach zrób sobie wyłom w murze i wyjdź przez niego.
Na ich oczach włóż tobołek na swoje barki i wyjdź, gdy zmierzch zapadnie. Zasłoń twarz, abyś nie widział kraju, albowiem ustanawiam cię znakiem dla pokoleń izraelskich”.
I uczyniłem tak, jak mi rozkazano: tobołki wyniosłem za dnia, jak tobołki zesłańca, wieczorem uczyniłem sobie rękami wyłom w murze, wyszedłem w mroku i na ich oczach włożyłem tobołki na barki.
Rano skierował Pan do mnie te słowa: „Synu człowieczy, czy dom Izraela, lud zbuntowany, zapytał się: «Co ty robisz?» Powiedz im: «Tak mówi Pan Bóg: Ta przepowiednia odnosi się do władcy, będącego w Jerozolimie, i do całego domu Izraela, który tam się znajduje». Powiedz: «Jestem dla was znakiem. Podobnie jak ja uczyniłem, tak się wam stanie: Pójdą na zesłanie, w niewolę. Władca, który znajduje się wśród nich, włoży na ramiona tobołki w mroku i wyjdzie; zrobią wyłom w murze, aby mógł przez niego przejść, zasłoni on twarz, aby swymi oczami nie widział kraju»”.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 78,56-57.58-59.61-62)

Refren: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.

Wystawiali na próbę i drażnili Boga Najwyższego, *
i Jego przykazań nie strzegli.
Odstępowali zdradziecko, jak ich ojcowie, *
byli niepewni, jak łuk, który zawodzi.

Rozgniewali go swoim bałwochwalstwem na wzgórzach, *
wzniecali Jego zazdrość rzeźbionymi bożkami.
Bóg usłyszał i zapłonął gniewem, *
i gwałtownie odepchnął Izraela.

Oddał swoją moc w niewolę, *
a swą chwałę w ręce nieprzyjaciół.
Wydał pod miecz swój naród, *
wybuchł gniewem na swoje dziedzictwo.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Ps 119,135)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Okaż swemu słudze światło swego oblicza
i naucz mnie Twoich ustaw.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Mt 18,21-19,1)
Przypowieść o niemiłosiernym słudze

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?”
Jezus mu odrzekł: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: «Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam». Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował.
Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który był mu winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: «Oddaj, coś winien!» Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: «Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie». On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.
Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: «Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był się ulitować nad swoim współsługa, jak ja ulitowałem się nad tobą?» I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda.
Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu”.
Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan.

Oto słowo Pańskie.