Problematyczne decyzje

Nie zawsze przypowieści, które były zrozumiałe w czasach Zbawiciela łatwo trafiają z zamierzonymi morałami i treściami do nas dzisiaj. Władca, który zaprasza gości na ucztę, a później posyła swoje wojsko, aby pozabijali tych, którzy zlekceważyli jego zaproszenie nie jest na pewno przywódcą, za jakim tęskniliby dzisiaj ludzie w jakimkolwiek kraju świata. Przywódcy, jakich wybieramy dziś w tzw. demokratycznych wyborach, to raczej urzędnicy na kilkuletnich kontraktach, którzy całą kadencję zabiegają o to, aby …przedłużono im kontrakt na kolejną. Zdarza się więc, że gorliwi obrońcy życia i rodziny wczoraj, dziś są piewcami śmiertelnie groźnych kolorowych ideologii, wzywający do rozliczenia dawnych czasów, dziś gorliwie biorą w obronę tych, których jeszcze wczoraj chcieli rozliczać. Mając takie wzory „mężów stanu”, zdobywających głosy wołaniem o godność własnego narodu, a wysługujących się ośrodkom władzy daleko od własnych granic, nigdy nie zrozumiemy porównań do starożytnych władców i panujących wówczas relacji.

Oczywiście, nie chodzi tutaj o to, aby powróciły czasy, kiedy człowiek był własnością panującego, ale raczej o zrozumienie, że my ludzie, nie możemy traktować Boga jak marionetki, którą wybieramy raz na kilka lat w tzw. wyborach, a później oczekujemy aby spełniała składane rozrzutnie obietnice. Bóg jest naszym Stwórcą. W Jego ręku jest nasze życie. Od Niego całkowicie zależymy. Oto podstawowa różnica pomiędzy jakimkolwiek władcą czy przywódcą wczoraj czy dziś a Bogiem. Jakże często nie chcemy tego zrozumieć. Uważamy, że Bóg powinien zabiegać o nasze względy, niczym polityk, składać nam obietnice i rozliczać się z nich, abyśmy wybrali Go na „kolejną kadencję”.

Tymczasem owa przypowieść, z którą mamy niejednokrotnie problem mówi nam wprost. Bóg zaprasza nas do Siebie. Poza Nim jest tylko śmierć i zniszczenie. Ci, których Bóg wybrał, odrzucili Jego zaproszenie i wówczas władca postanowił otworzyć drzwi swego pałacu dla wszystkich, którzy zechcą przyjąć Jego zaproszenie. Jednak aby tam wejść, trzeba uczynić to na warunkach Władcy. Przyjmując zaproszenie na ucztę nie wolno ani zlekceważyć Tego, Który nas zaprasza, ani też, co dziś upierać się, że w Jego Domu zaprowadzimy własne porządki.

Do Kościoła wchodzimy, aby zmieniać siebie, dostosowywać do wymagań Boga, a nie jak wielu dziś by chciało, przyjść, aby zmieniać Kościół, ustanawiać własne prawa i lekceważyć Boskiego Gospodarza, profanując własnymi obelżywymi „szatami” dom Odwiecznego Władcy.

My i tylko my możemy stracić, gdy ignorujemy zaproszenie Pana Dziejów. Bóg jest bytem doskonałym. Jemu nic nie dodają nasze hymny pochwalne ani modlitwy. One są potrzebne nam, one przyczyniają się do naszego zbawienia. Cóż byłoby, gdyby do sportowej drużyny wdzierać się zaczęli ludzie, domagający się aby trener zaprzestał wymagań, aby nazywał chłopców dziewczynkami i odwrotnie, by wreszcie zmieniono zasady gry, bo nowym uczestnikom wydają się dyskryminujące. Drużyna przestałaby istnieć, nie mówiąc o końcu jakichkolwiek sukcesów.

Szkoda, że zapominamy o tym, iż ci, którzy tak postępują z Kościołem Jezusowym nie to, że o tym n ie wiedzą. Wiedzą, i właśnie dlatego próbują go tak „reformować”…

Pomożesz nam głosić zaproszenie do domu Pana i przestrzegać przed tymi, którzy „we własnych szatach” próbują siać zamęt w Domu Pańskim? Wejdź na stronę: https://zrzutka.pl/yhdj73 i wesprzyj nas.

PIERWSZE CZYTANIE  (Ez 36,23-28)
Dam wam serce nowe i nowego ducha

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela.

To mówi Pan:
„Chcę uświęcić wielkie imię moje, które zbezczeszczone jest pośród ludów, zbezczeszczone przez was pośród nich, i poznają ludy, że Ja jestem Panem, gdy okażę się Świętym względem was przed ich oczami.
Zabiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju, pokropię was czystą wodą, abyście się stali czyści, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków. I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali.
Wtedy będziecie mieszkać w kraju, który dałem waszym przodkom, i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem”.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 51,12-13.14-15.18-19)

Refren: Gdy was pokropię, staniecie się czyści.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste *
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza *
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia *
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich *
i wrócą do Ciebie grzesznicy.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz *
i całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, *
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Ps 95,8ab)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Mt 22,1-14)
Przypowieść o zaproszonych na ucztę

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

„Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu:

« Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: «Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę». Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: «Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie». Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: «Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?» Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: «Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów».
Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”.

Oto słowo Pańskie.