„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów…”

Ten wstęp do Hymnu o miłości, jaki przypomina nam dziś liturgia Słowa na nowo uzmysławia nam, czym jest miłość. Największe z przykazań, a zarazem największa tęsknota ludzkich serc. Słowo, jakie można bez trudu przetłumaczyć na wszystkie języki świata, a zarazem słowo, którego treści nie odda do końca żaden język ludzki czy „anielski”.

Jakże bardzo kontrastuje bowiem to, co my ludzie nazywamy miłością, z prawdziwą, odwieczną miłością Boga. Zostaliśmy wszak stworzeni z miłości i do miłości. Niespokojne jest więc nasze serce, póki nie pozna owej odwiecznej miłości, póki jej nie przyjmie, w jakiś sposób nie uczyni swoją. Człowiek bez miłości pozostaje istotą niezrozumiałą, jak pisał św. Jan Paweł II. Jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się miłość.

Miłość to przecież słowo przetłumaczalne na wszystkie języki świata, a zarazem trudne do zdefiniowania we własnym, ojczystym języku. Słowo, które obiektywnie oznacza pragnienie dobra drugiego człowieka, ale subiektywnie kryje w sobie trudne do wypowiedzenia tajemnice.

Miłość, która bez słów wyraża troskę i dobro, skrywająca się w pierwszym spojrzeniu matki i wydanego na świat dziecka, to przecież ta sama miłość, która wyraża się w tęsknocie za spotkaniem dwojga kochających się ludzi. To miłość, która każe delikatnym dotykiem wzroku spoglądać na zdjęcie będącego po drugiej stronie życia współmałżonka, wiedząc, że wspólnota zbawionych nie będzie mieć końca.

Miłość, w dzisiejszych czasach wciąż niekochana, zdradzana, wyszydzana i odsyłana w niebyt, gdy pod jej zawłaszczonym sztandarem wciąż nowe zastępy ogłupiałych ludzi wszelkie formy zezwierzęcenia i coraz to nowe odsłony zepsucia nazywają miłością i eksponują jak coś, na co warto spoglądać.

Czyż nie dożyliśmy czasów, gdzie hymn o miłości powinien zawisnąć na zaszczytnym miejscu w każdym katolickim domu? Czy przykazanie miłości tak lekceważone może dalej i wciąż być spychane na margines życia, gdy ludzie mają poranione serca i wciąż coraz większą tęsknotę za miłością?

Hymn do miłości to w rzeczy samej hymn o pragnieniach człowieka, to wielka wizja, możliwa jedynie do spełnienia we współpracy z Bogiem. Wszak On jest miłością, On Źródłem miłości, On Tym, Który jej ziarno zasiał w ludzkich serach, pragnąc, aby wzeszła i wydała plony, aby rozpromieniła świat i zmieniła ludzkie życie. Miłość – jedno niepozorne słowo a tyle przebogatej treści, jedno słowo, które zmienia wszystko. Miłość niekochana, żebrząca o chwilę uwagi, dziś puka do naszych serc, chcąc znaleźć w nich gościnę. Czy otworzymy serca przed miłością Boga i dostrzeżemy ludzi, których Bóg postawił na naszej drodze życia?

Pomożesz nam głosić pochwałę prawdziwej miłości? Wejdź na stronę i wesprzyj nas: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE  (1 Kor 12,31-13,13)
Hymn o miłości

Czytanie z Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian.

Bracia:
Starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, te trzy; z nich zaś największa jest miłość.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 33,2-3.4-5.12 i 22)

Refren: Szczęśliwy naród wybrany przez Pana.

Sławcie Pana na cytrze, *
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Mu pieśń nową, *
pełnym głosem śpiewajcie Mu wdzięcznie.

Bo słowo Pana jest prawe, *
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość, *
ziemia jest pełna Jego łaski.

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem, *
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska, *
według nadziei, którą pokładamy w Tobie.

PRZED EWANGELIĄ  (J 6,63b.68b)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem.
Ty masz słowa życia wiecznego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 7,31-35)
Duch przekory przeszkodą w przyjęciu królestwa Bożego

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Po odejściu wysłanników Jana Chrzciciela Jezus powiedział do tłumów:
„Z kim więc mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali».
Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: «Zły duch go opętał».
Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: «Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników». A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność”.

Oto słowo Pańskie.