Jak wygląda niebo?

Jak będzie w niebie? O to pytają dzieci na katechezie, ale także dorośli, nie mówiąc już o tych, którzy z różnych względów czują zbliżający się nieuchronnie czas „przeprowadzki”. Pytanie to nieobce było także pierwszym wyznawcom Chrystusa. Wszak niebo to nasza ziemia obiecana, zatem…

Czy każdy z nas nie wyobraża sobie inaczej owego domku w którym ma spędzić wieczność? Dla jednych byłby to apartament, gdzie można b y się przechadzać po poszczególnych pokojach, dla innych mały biały domek, gdzie grządki i kwiaty rosnące przed domem byłyby cudownym urozmaiceniem tego długiego pobytu. Cóż, z całą pewnością niebo będzie wyglądało inaczej. Dlaczego? Właśnie dlatego, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdoła pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują”.

Może właśnie ta wizja przerastająca wszystko, cokolwiek potrafimy sobie wyobrazić odbiera nam nieco odwagę otwartego i gorącego pragnienia nieba. Gdyby owa obietnica była bardziej zbliżona do ziemskich oczekiwać, na przykład jak w Islamie czy innych religiach, odwoływałaby się do naszej codzienności, ukrytych pragnień, oczekiwań. Jednak Bóg postanowił poprowadzić nas ku nowej ziemi obiecanej, która wydaje nam się czymś zupełnie nieznanym. Wiemy, że będziemy Boga oglądać twarzą w twarz, że będziemy szczęśliwi na wieki, ale nie zapędzeni i zabsorbowani doczesnością, coraz mniej czasu poświęcamy na marzenia o wieczności.

Świętość wydaje się nam być kategorią zarezerwowaną dla szaleńców, którzy nie porzucili marzeń o przemianie świata, niebo stało się słowem, który coraz trudniej otwiera ludzkie serca przed pukającym do nich Zbawicielem. Dlaczego więc dziwimy się, że słabnie nasza wiara, stygnie religijność, zaś my sami coraz trudniej znajdujemy odpowiedź, dlaczego mamy iść do kościoła, kiedy wszystko inne zaczyna być „online”?

Pragnąć nieba, to pragnąć czegoś więcej, niż spełnienia marzeń. Oczekiwać szczęścia na wieki, to mieć odwagę przypomnieć sobie, że jest się dzieckiem Bożym. Zatem, jak wygląda niebo? O niebo lepiej od wszystkiego, o czymkolwiek i kiedykolwiek mieliśmy odwagę marzyć…

Pomożesz nam przypominać innym o czekającym nas szczęściu w niebie? Jeśli chcesz dołączyć do naszych darczyńców, wejdź na stronę https://zrzutka.pl/yhdj73 i wesprzyj nas.

PIERWSZE CZYTANIE  (1 Kor 15,35-37.42-49)Ciała zmartwychwstałe będą przemienione

Czytanie z Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian.

Bracia:
Powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym.
Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne, powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne, powstaje chwalebne; sieje się słabe, powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe, powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie, powstanie też ciało niebieskie. Tak też jest napisane. «Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą», a ostatni Adam duchem ożywiającym.
Nie było jednak wpierw tego co duchowe, ale to co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi ziemski. Drugi Człowiek z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki ten niebieski, tacy i niebiescy.
A jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też nosić będziemy obraz Człowieka niebieskiego.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 56,10.11-12.13-14)

Refren: W światłości wiecznej będę widział Boga.

Odstąpią moi wrogowie *
w dniu, gdy Cię wezwę,
Po tym poznam, *
że Bóg jest ze mną.

W Bogu, którego słowo wielbię, *
w Panu, którego słowo uwielbiam,
w Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał, *
cóż może uczynić mi człowiek?

Wiążą mnie, Boże, śluby, które Ci złożyłem, +
Tobie oddam ofiary pochwalne,
bo od śmierci ocaliłeś me życie, *
a moje nogi od upadku, *
abym w światłości życia chodził przed Bogiem.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Por. Łk 8,15)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni, którzy sercem szlachetnym i dobrym
zatrzymują słowo Boże
i wydają owoc przez swą wytrwałość.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 8,4-15)
Przypowieść o siewcy

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Gdy zebrał się wieki tłum i z miast przychodzili do Jezusa, rzekł w przypowieści: „Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny”.
Przy tych słowach wołał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.
Wtedy pytali Go Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść.
On rzekł: „Wam dano poznać tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli.
Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu.
W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość”.

Oto słowo Pańskie.