Szukając Boga

Wiara jest łaską. Obecność Boga pośród swego ludu jest niewątpliwym przywilejem, jaki otrzymują ci, którzy trwają w przymierzu, jakie On zawarł z nami. Przymierza ludzi z Bogiem, a właściwie Boga z człowiekiem ukazują na przestrzeni całej historii zbawienia troskę i miłość Boga. Przymierze z Noem, Abrahamem i Mojżeszem. Wreszcie Nowe i Wieczne Przymierze we Krwi Zbawiciela. Bóg przez całe wieki dziejów ludzkości wychodzi do ludzi. Mówi językiem przez nas zrozumiałym, otacza opieką a my wciąż mówimy o poszukiwaniu Boga.

Usprawiedliwiając własną oziębłość wielu nie nazywa się co prawda ateistami, ale agnostykami, poszukującymi, wierzącymi, ale nie praktykującymi. Jak zatem mają się owe poszukiwania, wątpliwości i chwiejność w wierze do obecności Boga pośród swego ludu? Czy naprawdę tak trudno jest znaleźć Kogoś, Kto stoi u drzwi naszych serc i kołacze? Kogoś, kto jest jak najczulszy Ojciec, Który troszczy się o swoje dzieci, także te, które odeszły i poblądziły?

Wielu powiada, że przeszkodą w tych poszukiwaniach jest antyświadectwo wielu, którzy uważając się za wierzących zaprzeczają swym życiem głoszonej nauce. Czy zdarzyło się jednak, aby ktoś przestał słuchać porad lekarza, ponieważ ten źle go potraktował? Czy ktoś zrezygnował z załatwienia urzędowej sprawy ze względu na biurokrację czy opieszałość administracji?

Owszem, wielu powie, że to zupełnie coś innego, że tu chodzi przecież o rzeczy niewidzialne, które trzeba przyjąć na wiarę i o dobra, w które najpierw trzeba uwierzyć.

Czyż jednak Boże obietnice nie są warte tego, aby szukać Boga, dopóki pozwala się znaleźć? Czy nie powinno zależeć nam na szczęściu, które nie jest tak ulotne jak ziemskie westchnienie?

Prawda okazuje się tyle prozaiczna co bolesna. Żyjąc w szalonym pędzie przestaliśmy myśleć o czymś więcej niż spłata kredytu, zakup samochodu bądź skorzystanie z nadarzającej się promocji. Nawet kwestie założenia i budowania rodziny coraz częściej ludzie traktują prze pryzmat czy stać ich bądź nie na dziecko, wykształcenie i wychowanie. Coraz częściej w imię życia bez zobowiązań zamiast dziecka pojawia się szczeniak albo kociak. Takich dożyliśmy czasów. Zamieniliśmy pragnienie szczęścia na tymczasowe pragnienie przeżycia chwili. A co dalej? Do kolejnej chwili, która pozwoli nam zapomnieć o kosztach, jakimi jest okupiona.

Tymczasem Bóg stoi i kołacze do naszych serc. Pozwala się znaleźć prawdziwie szukającym Go. Tęskniącym za chwilą spędzoną przed Najświętszym Sakramencie czy szukającym kościoła, gdzie można mimo wszystko przeżyć niedzielną Eucharystię. Zatem? Czyż nie czas prawdziwie zacząć szukać Boga, ale nie błądząc po bezdrożach, lecz klękając przed Nim, kiedy pozwala się znaleźć?

Pomożesz nam wskazywać drogę do Boga błądzącym po bezdrożach globalnej Sieci? Jeśli chcesz pomóc choć trochę, wejdź na stronę https://zrzutka.pl/yhdj73 i wesprzyj głoszenie Ewangelii w Internecie.

PIERWSZE CZYTANIE (Iz 55,6–9)
Myśli moje nie są myślami waszymi

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko. Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i czło­wiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w prze­baczaniu.
Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami, mówi Pan. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami waszymi.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 145,2–3.8–9.17–18)

Refren:Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają.

Każdego dnia będę Ciebie błogosławił *
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, *
a wielkość Jego niezgłębiona.

Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach *
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, *
wszystkich wzywających Go szczerze.

DRUGIE CZYTANIE (Flp 1,20c–24.27a)
Moim życiem jest Chrystus

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Filipian.

Bracia:
Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez ży­cie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a um­rzeć – to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, cóż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć.
Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść i być z Chrys­tusem, bo to o wiele lepsze, a pozostawać w ciele – to bardziej dla was konieczne. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewan­gelii Chrystusowej.

Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Por. Dz 16,14b)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mt 20,1–16a)
Przypowieść o robotnikach w winnicy

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
„Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: »Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam«. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.
Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych sto­jących i zapytał ich: »Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?«. Odpowiedzieli mu: »Bo nas nikt nie najął«. Rzekł im: »Idźcie i wy do winnicy«.
A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: »Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych«. Przyszli najęci około jede­nastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierw­si, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.
Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: »Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, któ­rzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty«. Na to odrzekł jednemu z nich: »Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry«. Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi”.

Oto słowo Pańskie.