Przykładając rękę do pługa

„Kto rękę przykłada do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do Królestwa Niebieskiego”. Jakkolwiek nie czytalibyśmy tego stwierdzenia, nie sposób zrozumieć go inaczej, że Jezusa interesuje tylko radykalna odpowiedź na Jego wezwanie do pójścia za Nim. Jeśli chcemy odpowiedzieć na Jego wezwanie, nie możemy robić tego w sposób tzw. umiarkowany, częściowy czy etatowy. Nie da się być pracownikiem Bożej Winnicy 8 godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. To nie jest ten poziom zaangażowania, który interesowałby Mistrza z Nazaretu.

Oczywiście, trudno kwestionować zasadę, że ksiądz, kaznodzieja czy inny głosiciel Słowa Bożego jest też człowiekiem, że przecież musi jeść, spać i odpoczywać, że przecież korzysta z dóbr materialnych zakupionych w tych samych sklepach co reszta ludzkości. To wszystko jest prawdą. Więc czym różni się pójście za Zbawicielem w sposób radykalny, bez odwracania się wstecz, spoglądania na najważniejsze nawet kwestie doczesnego życia od owego oglądania się za siebie? Mamy z tym nie lada problem, jeśli chcemy obronić zredukowanie pójścia za Panem do pracy zawodowej lub tzw. „umiarkowanego zaangażowania”.

Pójście bezwarunkowe, całkowite, bez oglądania się za siebie, to przede wszystkim postawienie Jezusa ponad jakąkolwiek ocenę ludzką. Cóż było złego w propozycjach tych dwóch ludzi, którzy chcieli pójść za Jezusem? czyż pogrzebanie ojca nie jest uczynkiem miłosierdzia względem ciała? Albo czy pożegnanie się z bliskimi w domu nie jest zwykłym wymogiem kultury, powinnością dyktowaną przez miłość bliźniego? A jednak Jezus wypowiada twarde, nawet bardzo twarde słowa, jak gdyby w tej właśnie chwili miał się skończyć świat, jak gdyby trzeba było wybierać „tu i teraz” albo „nigdy i w ogóle”.

Taka decyzja, to przecież zlekceważenie opinii innych ludzi, wręcz czyny będące jaskrawym naruszeniem zasad życia rodzinnego i społecznego. Jezus zatem domaga się wyboru jego samego wbrew opinii innych ludzi. Więcej, domaga się postawienia wszystkiego „na Niego”. Nie ma tu miejsca na wahanie, zastanowienie. Jest decyzja do podjęcia. Idę za Jezusem, daję się „zaprząc” do pługa na Bożej roli, albo nie nadaję się do tej posługi. Dochodzimy w ten sposób do trzeciego wniosku rozważając ten fragment Ewangelii. Praca dla Królestwa to zadanie na tu i teraz, zadanie, które nie może czekać ani chwili. Zadanie, którego nie wykona żaden pracownik najemny. Może je wykonać jedynie Boży szaleniec, ktoś, kto gotów jest zlekceważyć świat, stracić dobrą opinię u ludzi, w tym u najbliższych, poświęcić siebie i wbrew wszystkiemu i wszystkim iść ciągle naprzód, jak gdyby przeszłość nie istniała.

My dzisiaj po dwóch tysiącach lat po tamtych wydarzeniach zmieniliśmy zupełnie postrzeganie Kościoła. Zapraliśmy się słowa „radykalizm”, pokochaliśmy za to słowo „umiarkowanie”. Patrząc na ostatnie miesiące czasu próby naszej wiary, postanowiliśmy zrobić wszystko, aby przypodobać się ocenom ludzkim, nawet za cenę ukrycia praktyk, jakie Kościół czynił zawsze w takich sytuacjach. Wstyd i obawa że wiara w to, iż Bóg jest Kimś więcej, niż tylko jednym z elementów kultury dyktował niestety nie jedno wystąpienie a nawet nie jedno kazanie w minionych miesiącach.

Zatem kiedy pytamy się, co dzieje się z powołaniami, dlaczego tylu ludzi nie powróciło do kościołów, skąd narastający kryzys tożsamości i więzi z Kościołem, warto szukając odpowiedzi nie tyle spojrzeć się wstecz, ale zwyczajnie zapytać, za czym ma iść dzisiejszy człowiek? Komu ma się poświęcać i w jakim zakresie? Od 7.00 do 15.00 stej, z przerwą na uśmiechanie się do świata wymachującego tęczowymi flagami?

Są sprawy, za które warto dać się ośmieszyć, za które warto poświęcić całe swoje życie. Ale są też takie, na które szkoda nawet chwili własnego życia. Jezus z Nazaretu jest Tym, za Którym warto pójść bezwarunkowo, ale czy warto iść za Jezusem, Który jest „pieśnią przeszłości”, „inspiracją” i „historią”? Na to pytanie odpowiedź zdaje się dawać samo życie. Czy ją rozumiemy i czy wyciągniemy właściwe wnioski?

Pomożesz nam głosić radykalizm ewangeliczny? Jeśli chcesz nas wesprzeć, wejdź na stronę https://zrzutka.pl/58pjyy i dołącz do grona naszych darczyńców.

PIERWSZE CZYTANIE  (Hi 9,1-12.14-16)
Człowiek nie może mieć słuszności spierając się z Bogiem

Czytanie z Księgi Hioba.Hiob tak odpowiedział swoim przyjaciołom:
„Istotnie. Ja wiem, że to prawda. Czy człowiek jest prawy przed Bogiem? Gdyby się ktoś z Nim prawo wał, nie odpowie raz jeden na tysiąc. Umysł to mądry, a siła potężna. Któż Mu przeciwny nie padnie? W mgnieniu oka On przesunie góry i zniesie je w swoim gniewie, On ziemię poruszy w posadach: i poczną trzeszczeć jej słupy. On słońcu zabroni świecić, na gwiazdy pieczęć nałoży. On sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach ; On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Strefy Południa. On czyni cuda niezbadane, nikt nie zliczy Jego dziwów.
Nie widzę Go, chociaż przechodzi: mija, a dostrzec nie mogę. Kto Mu zabroni, choć zniszczy? Kto zdoła powiedzieć: «Co robisz?» Jakże ja zdołam z Nim mówić? Dobiorę wyrazów właściwych? Choć słuszność mam, nie odpowiadam i tylko błagam o litość. Proszę Go, by się odezwał, a nie mam pewności, że słucha”.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 88,10bc-11.12-13.14-15)

Refren: Moja modlitwa niech dotrze do Ciebie.

Każdego dnia wołam do Ciebie, Panie, *
ręce do Ciebie wyciągam.
Czy uczynisz cud dla umarłych? *
Czy wstaną cienie, żeby Ciebie wielbić?

Czy w grobach sławi się Twoją łaskę, *
a wierność Twoją w miejscu zagłady?
Czy Twoje cuda widzi się w ciemnościach, *
a sprawiedliwość w krainie zapomnienia?

A ja wołani do Ciebie, Panie, *
niech nad ranem dotrze do Ciebie moja modlitwa.
Czemu odrzucasz mnie, Panie, *
i ukrywasz swoje oblicze przede mną?

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Flp 3,8-9)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wyzułem się ze wszystkiego i uznałem to za śmieci,
bylebym pozyskał Chrystusa i w Nim się znalazł.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 9,57-62)
Naśladowanie Chrystusa wymaga wyrzeczenia

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: „Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”.
Jezus mu odpowiedział: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć”.
Do innego rzekł: „Pójdź za Mną”. Ten zaś odpowiedział: „Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”.
Odparł mu: „Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże”.
Jeszcze inny rzekł: „Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu”.
Jezus mu odpowiedział: „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”.

Oto słowo Pańskie.