Najlepsza cząstka

Gościnność w czasach Zbawiciela była rzeczą świętą. Do dziś na Bliskim Wschodzie jest to zasada, której należy bezwzględnie przestrzegać. Zresztą my sami lubimy gościnność. Tę staropolską i tę współczesną. Któż inny wymyśliłby powiedzenie: „zastaw się a postaw się?” Któż jak nie my powtarza „Gość w dom, Bóg w dom”. Duma, otwartość, nadzieja na to, że gość przychodzi aby wnieść do naszego domu wiele dobra, życzliwości, aby swoją obecnością rozweselić domowników to przecież rzeczy nam nieobce.

Dziś jednak Ewangelia ukazuje nam nieco inne oblicze gościnności. Zbawiciel będąc u swoich przyjaciół napomina wręcz Martę, kiedy ta strofuje swoją siostrę, że nie pomaga jej ugościć Zbawiciela. „Marto, Marto, Maria lepszą cząstkę obrała”. Te słowa zwłaszcza w dzisiejszych czasach nie mogą przejść obojętnie. Przecież Marta wywiązywała się wzorowo ze zobowiązań, jakie nakładało na nią prawo gościnności. Maria zaś zasłuchana w słowo Pana jedynie dotrzymywała towarzystwa Gościowi.

W dzisiejszych czasach zdawać by się mogło, że coraz bardziej odchodzimy od Boga, tłumacząc sobie nasze chrześcijaństwo zaangażowaniem na rzecz bliźniego. Owszem, wiemy doskonale, że chrześcijaństwo nie istnieje bez realizacji przykazania miłości bliźniego i toi miłości posuniętej aż do miłości nieprzyjaciół. Jednak w tych czasach zamętu warto postawić sobie jeszcze ważniejsze pytanie. Czy istnieje wiara chrześcijańska bez umiłowania Boga ponad wszystko? Bez zajęcia miejsca u jego stóp i zasłuchania się w Jego słowo, jak uczyniła to bohaterka dzisiejszej Ewangelii?

Judasz mocno zareagował, kiedy Maria Magdalena namaściła stopu Jezusowi, mówiąc, że ten drogocenny olejek można było sprzedać, a pieniądze rozdać ubogim. Jezus jednak przyjął jej dar i upomniał Judasza, że ubogich zawsze mamy u siebie, ale Zbawiciela nie zawsze. Nasz dylemat, jak oddać Bogu co Boskie a bliźniemu to, co słusznie mu się należy w dzisiejszych czasach został wyolbrzymiony. Doznaje on ogromnego przerostu nie dlatego, że naraz tak bardzo zaczęliśmy zwracać uwagę na bliźnich, ale niestety dlatego, że zaczęliśmy jak nigdy dotąd w historii lekceważyć Boga.

Nie zdarzyło się chyba nigdy dotąd, aby ktokolwiek z wierzących masowo odwodził ludzi od praktyk religijnych motywując to …miłością bliźniego, choć w historii było ku temu wiele okazji. Prześladowania, szykany, skrajne ubóstwo i wiele innych sytuacji, gdzie można by powiedzieć – zrezygnujmy z kultu, sprzedajmy drogie przedmioty jakie są w świątyniach, rozdajmy wszystko co mamy, bo przecież na świecie wciąż są potrzebujący.

Dlaczego zatem tego nie robiliśmy do tej pory? Ano dlatego, że mieliśmy świadomość, że nierówności społeczne, krzywda, jaka dzieje się naszym bliźnim, wojny i prześladowania istnieją na świecie nie dlatego, że Bóg zawłaszczył jakąś część naszej przestrzeni, ale dokładnie odwrotnie. Czyli dlatego, że my sami zawłaszczyliśmy świat, który należy do Boga, a który on dał nam jedynie w użytkowanie. Nie jest więc drogą ocalenia odejście od Boga i oddanie się jedynie nawet najbardziej humanitarnym zadaniom, ale chcąc ratować świat, trzeba najpierw zasiąść u stóp Zbawiciela i posłuchać, jaką On daje nam radę na bolączki współczesności.

Dziś, jak nigdy dotąd widać gołym okiem do czego prowadzi porzucenie nauki Jezusowej i próba poszukiwania rozwiązań kwestii społecznych bez odniesienia do Ewangelii. Zaangażowanie na rzecz ubogich bez Chrystusa kończy się jedną z najbardziej przeklętych idei w historii Kościoła czyli socjalizmem. Poszukiwanie równości wszystkich ludzi zamiast uznaniem powszechnej godności jaką mamy poprzez stworzenie na obraz i podobieństwo Boże kończy się powszechną akceptacją sodomii i zalewem bluźnierstwa. Afirmacja życia zastąpiona zostaje uznaniem za prawa człowieka aborcji i eutanazji. Tak można by wymieniać jeszcze długo.

Zatem zanim pójdziemy w wir życia, aby realizować przykazanie miłości bliźniego, trzeba nam solidnej nauki na temat realizacji przykazania miłości Boga. Wsłuchania się w słowa Zbawiciela i udzielania mu gościny we własnych sercach. Inaczej pogubimy się i zapomnimy w ogóle, dlaczego mamy kogokolwiek poza samym sobą kochać i miłować…

Pomożesz nam przypominać o konieczności zasłuchania się w słowa Zbawiciela. Wejdź na stronę https://zrzutka.pl/58pjyy i wesprzyj nas. Każdy, nawet najmniejszy grosz ma znaczenie.

PIERWSZE CZYTANIE (Ga 1,13-24)
Paweł powołany przez Chrystusa

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Galatów.

Bracia:
Słyszeliście o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków.
Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku. Następnie, trzy lata później, udałem się do Jerozolimy dla zapoznania się z Kefasem, zatrzymując się u niego tylko piętnaście dni. Spośród zaś innych, którzy należą do grona apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego. A Bóg jest mi świadkiem, że w tym, co tu do was piszę, nie kłamię.
Potem udałem się do krain Syrii i Cylicji. Kościołom zaś chrześcijańskim w Judei pozostawałem osobiście nie znany. Docierała do nich jedynie wieść: ten, co dawniej nas prześladował, teraz jako Dobrą Nowinę głosi wiarę, którą ongiś usiłował wytępić. I wielbili Boga z mego powodu.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 139,1-3.13-14ab.14c-15)

Refren: Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną.

Przenikasz i znasz mnie, Panie, *
Ty wiesz kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli, +
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę, *
i znasz moje wszystkie drogi.

Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze *
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył, *
godne podziwu są Twoje dzieła.

I duszę moją znasz do głębi. *
Nie byłem dla Ciebie tajemnicą,
kiedy w ukryciu nabierałem kształtów, *
utkany we wnętrzu ziemi.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Łk 11,28)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego
i zachowują je wiernie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Łk 10,38-42)
Jezus w gościnie u Marty i Marii

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.
Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: „Panie, czy ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”.
A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”.

Oto słowo Pańskie.