Wyróżnieni Słowem

Umiejętność słuchania jest niezwykle ważną cechą. Wyobraźmy sobie, że któregoś dnia możemy stanąć przed Prezydentem, Papieżem Sekretarzem Generalnym ONZ i powiedzieć to, co tylko chcemy. Jakież byłoby nasze rozczarowanie, gdybyśmy wychodzili z takiego spotkania i nie potrafili powiedzieć, co ci wielcy i ważni ludzie powiedzieli do nas. Owszem, przedstawiliśmy nasze radości i smutki, wyrazili uwagi co do ich postaw czy decyzji, ale co oni nam powiedzieli…

Gdyby zaś owa dziwna przypadłość zadziałała w drugą stronę, oni też mogliby mówić do nas najważniejsze rzeczy, ale my skupieni tylko na sobie nic byśmy nie usłyszeli z wypowiadanych do nas słów. Jak by to wyglądało można niekiedy przekonać się oglądając dowolny program publicystyczny z udziałem dowolnych polityków. Oni nie mówią do siebie. Nawet, jeśli to tak wygląda ci ludzie nawzajem się nie słuchają. Mają swój czas antenowy i decydują się wykorzystać go na dotarcie do jak największej grupy własnych wyborców i sympatyków, aby dać im przekaz na jaki czekają. Mniejsza o to, czy w ogóle przekaz ten będzie wartościowy i prawdziwy.

Są jednak sytuacje, gdzie przychodzimy aby tylko słuchać. Obecni na audiencji papieskiej wiemy, że nie będzie nam dane porozmawiać, a jednak tłumy ciągną, aby posłuchać jego katechezy, przy dużym szczęściu uchwycić go na swoim zdjęciu, może nawet pomachać, kiedy będzie przejeżdżał. Idąc na wykład również nastawiamy się na słuchanie. Skrzętnie notujemy lub nagrywamy słowa profesora, wiedząc, że jego wiedza posłuży nam do zdobycia wykształcenia i doskonalenia naszych umiejętności. Przeprowadzając wywiad ze znaną osobą, kimś, kogo poglądy chcemy w danej kwestii zaprezentować szerszemu gronu słuchaczy, widzów lub czytelników stawiamy pytania i dajemy się wypowiedzieć tej osobie, pragnąc zrozumieć, co motywuje ją do takiego a nie innego postępowania.

Jedyny wyjątek robimy dla Boga… Zachowujemy się nie tak, jak to On udzielałby nam audiencji, robił łaskę, że w ogóle możemy Go słuchać, spotkać się z Nim, być blisko, ale jakby każda sekunda naszego cennego czasu ofiarowana Bogu była jakimś darem, łaską, z której On sam powinien się cieszyć, że w ogóle zwróciliśmy na Niego uwagę. Słuchanie? Sami siebie zapytajmy wychodząc z niedzielnej mszy św. o czym była Ewangelia. A czytania? Nie wspominając już o psalmie. Pomodliliśmy się. Jakże jesteśmy zadowoleni, bo „wygarnęliśmy Bogu”. Pokłócili się z Nim. Wyżalili. No i? A co usłyszeliśmy ze słów, które On powiedział do nas? Jaką radę otrzymaliśmy od Pana Świata i co to zmieni w naszym życiu?

Przez całe lata katechezy uwrażliwiamy dzieci i młodzież, że Jezus jest naszym przyjacielem. Nie powinniśmy traktować Go jak kupca z którym prowadzimy handel na kolanach, nie mylić z patrolem drogówki, który czeka z bloczkiem mandatów, aby móc na koniec dnia w ten sposób podsumować swoją pracę. Nie jest też starszym dziadziem, który pogłaszcze wnuczki po głowie, da kieszonkowe i będzie cieszył się naszymi igraszkami. Akcentujemy „potrzebę” modlitwy, organizujemy nabożeństwa przypominające zwykłe koncerty i potańcówki, ale troszcząc się o kontakt naszych wiernych z Panem Bogiem mimo woli zrobiliśmy z Najwyższego żebraka. Tak, żebraka. Wykreowaliśmy obraz Boga w którym to mnie my nie możemy żyć bez spotkania z Nim, ale On z nami. To nie dla nas jest łaską audiencja, jakiej nam udziela, ale to my Bogu udzielamy „ze swego cennego czasu” i domagamy się, aby nam sowicie za to zapłacił „grantami” już nie o które prosimy, ale których żądamy. Postawiliśmy mu granice, gdzie sacrum jest jak profanum – dla wszystkich, ale profanum jest sacrum. Mamy swoje życie, swoją politykę, swój czas i Bogu tam wstęp wzbroniony.

Patrzymy jak umiera świat, który sami stworzyliśmy łechtani pokusami Złego i przeświadczeni o nieograniczonej niczym wolności. Porzuciliśmy Słowo Boże a zamiast tego wsłuchujemy się w słowa ludzi, których sami „celebrujemy” i wystawiamy na piedestał. Bronimy najgorszych zachowań, ręczymy za bluźnierców i bojówkarzy a gardzimy Bogiem i krok po kroku odchodzimy od Jego nauki zwanej Dobrą Nowiną.

Tymczasem Zbawiciel powtarza nam po rak kolejny w dziejach ludzkości: „Błogosławieni, którzy „S Ł U C H A J Ą   S Ł O W A   B O Ż E G O   i   Z A C H O W U J Ą J E…

Pomożesz nam przypominać o tym, Kim jest Bóg i kim my jesteśmy? Jeśli możesz, wesprzyj nas. Każdy grosz się liczy… Link do „zrzutki”

PIERWSZE CZYTANIE (Ga 3,22-29)
Dzięki wierze jesteśmy dziećmi Bożymi

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Galatów.

Bracia:
Pismo poddało wszystko pod władzę grzechu, aby obietnica dostała się na drodze wiary w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą.
Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi w Chrystusie Jezusie.
Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą dziedzicami.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 105,2-3.4-5.6-7) 

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, *
rozgłaszajcie wszystkie Jego cuda.
Szczyćcie się Jego świętym imieniem, *
niech się weseli serce szukających Pana.

Rozważajcie o Panu i Jego potędze, *
zawsze szukajcie Jego oblicza.
Pamiętajcie o cudach, które On uczynił, *
o Jego znakach, o wyrokach ust Jego.

Potomkowie Abrahama, słudzy Jego, *
synowie Jakuba, Jego wybrańcy.
On, Pan, jest naszym Bogiem, *
Jego wyroki obejmują świat cały.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Łk 11,28)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego
i zachowują je wiernie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 11,27-28)
Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś”.
Lecz On rzekł: „Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”.

Oto słowo Pańskie.