Oblicza wolności

Wolność jest jednym z darów, jakie Bóg dał nam na początku stworzenia. To właśnie rozumna natura oraz wolna wola człowieka wyróżnia go z całego stworzonego widzialnego świata. Człowiek z wolnością na przestrzeni dziejów wyczyniał różne rzeczy. Raz uważał, że są tacy, którzy urodzili się wolnymi i tacy, którzy powinni być niewolnikami wolnych, innym razem znowu przypisywał wszystkim niczym nieograniczoną wolność. ograniczając jedynie Boga i wypierając Go z kolejnych sfer życia. Teraz dożyliśmy czasów, gdy wyznawcy kolejnych, szaleńczych marksistowskich ideologii znów dzielą świat na tych, którzy powinni korzystać z pełni wolności i tych, którzy powinni ze swymi przekonaniami, religią, filozofią i ich rozumieniem wolności skorzystać z prawa do siedzenia cicho, podczas gdy oni będą szargać co się da i profanować najświętsze wartości. Gubią się jednak przy tym, bo chcąc rozciągnąć owe prawo do absolutnej wolności na zwierzęta nie bardzo potrafią sami odnaleźć się w świecie, który byłby powrotem do jaskiń i oddaniem sceny dziejów reszcie stworzenia.

Wolność jest jednak cechą ludzką. Bóg tak stworzył świat, że to człowiek – korona dzieła stworzenia otrzymał dar wolności, aby panować nad ziemią i ją zaludnić. Dar wolności nie jest jednak kluczem do swawoli, czy wolności absolutnej. Różnego rodzaju sztuczki prawne i językowe nie mogą prowadzić do rozciągania wolności jednych kosztem godności drugich.

Dziś o wolności mówią zarówno neomarksiści dążący do depopulacji, aborcji, eutanazji i legalizacji wszelkich wynaturzeń jak i ludzie wierzący, pragnący wielbić Boga w przestrzeni publicznej. Wielu duchownych i świeckich ma zatem poważny problem z wolnością. Taki sam, jak mieli pierwsi chrześcijanie, których święty Paweł fantastycznie edukował w tym temacie. Chcąc zachowywać Prawo Mojżeszowe korzystali przecież z daru wolności. Czyż nie tak? Zatem czy nie należało ich zostawić samym sobie, aby mimo przyjętego chrztu dokonywali obrzezania, stosowali się do wszystkich zaleceń Prawa i dumnie dawali świadectwo, jak piękne jest Judeochrześcijaństwo?

Gdyby chodziło o jakiś przejaw kultury, zwyczaje, czy nawet rodzaj folkloru z całą pewnością Apostoł Narodów potraktowałby ich nie gorzej niż Greków w czasie swej słynnej przemowy na Aeropagu. Jednak tu chodziło o coś znacznie ważniejszego niż folklor i kultura. Chodziło o Prawdę. Jeśli Chrystus jest Prawdą i jedynie Chrystus prowadzi nas do prawdziwego rozumienia wolności, to po co wprowadzać siebie i innych w błąd, że obrzędy Starego Zakonu mają jeszcze jakąkolwiek wartość, gdy zbawienie pochodzi od Jezusa z Nazaretu?

To właśnie z Ewangelii, z daru jaki otrzymaliśmy z Niebios pochodzi łaska i zmiłowanie. To Jezus jest jednym Zbawicielem świata i nie dano ludziom pod słońcem żadnego innego imienia w którym mogliby być zbawieni. Czy można zatem z czystym sumieniem pozwalać, aby nawet rodacy, przyjaciele, ludzie za którymi wzdryga się nasze serce powodowali zamęt i chaos w wierze? Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości wystarczy sięgnąć do listów św. Pawła.

Wracając zatem na nasze rodzime podwórko, patrząc na szaleńcze ataki ideologów spod pewnych literek, czyż nie należałoby uczciwie przyznać, że wolność nie może dotyczyć ekspresji zła? Czyż nie przed relatywizmem przestrzegał nas św. Jan Paweł II? Czy w ogóle można porównywać katolicką procesję z manifestacjami pogardy dla Boga i natury? Wolność nie jest ślepym manifestowaniem wszystkiego, na co ma się ochotę. Upominanie się w imię wolności o przestrzeń publiczną dla bojówkarzy spod znaku „wybrakowanej tęczy”, jednakowe traktowanie dobra i zła z góry skazuje nas na relatywizm moralny nie tylko w teorii, ale i w praktyce. Tak właśnie postępowali faryzeusze. Pozory były dla nich najważniejsze. Tymczasem jedynie Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem. On wyzwolił nas do wolności dzieci Bożych. Pokładanie nadziei w relatywizmie i liczenie na współdzielenie przestrzeni publicznej, z tymi, którzy wprost głoszą, że „wrogowie [w ich rozumieniu] wolności nie powinni mieć żadnej wolności” jest de facto zgodą na samounicestwienie tego, co chrześcijańskie z życia jednostek i narodu. Zatem warto wielu zadać kluczowe pytanie. W czym lub Kim pokładamy nadzieję? W Jezusie Chrystusie czy „obrzezaniu”?

Pomożesz nam głosić wolność w Chrystusie? Wejdź na stronę i wesprzyj nas: https://zrzutka.pl/58pjyy

PIERWSZE CZYTANIE  (Ga 5,1-6)
Obrzezanie nie ma znaczenia, tylko wiara, która działa z miłości

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Galatów.

Bracia:
Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. Oto ja, Paweł, mówię wam: Jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda. I raz jeszcze oświadczam każdemu człowiekowi, który poddaje się obrzezaniu: jest on zobowiązany zachować wszystkie przepisy Prawa. Zerwaliście więzy z Chrystusem; wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie, wypadliście z łaski.
My zaś z pomocą Ducha na zasadzie wiary wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości. Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 119,41.43.44-45.47-48)

Refren: Niech Twoja łaska zstąpi na mnie, Panie.

Panie, niech zstąpi na mnie Twoja łaska, *
Twoje zbawienie według Twej obietnicy.
Nie odbieraj moim ustom słowa prawdy, *
bo ufam Twoim wyrokom.

A Prawa Twego zawsze strzec będę *
po wieki wieków.
I będę kroczył szeroką drogą, *
bo szukam Twoich przykazań.

I będę się weselił z Twoich przykazań, *
które umiłowałem.
Moje ręce wznoszę ku Twym przykazaniom, które miłuję, *
i rozważam Twoje ustawy.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Hbr 4,12)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Żywe jest słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 11,37-41)
Czystość wewnętrzna

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.
Na to rzekł Pan do niego: „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.

Oto słowo Pańskie.