„Nie umiem dziękować Ci Panie…”

Dziś narodowe Święto Niepodległości. W kalendarzu liturgicznym wspomnienie św. Marcina. W Ewangelii wspaniała lekcja na temat wdzięczności. Piosenka z której zaczerpnąłem tytuł dzisiejszej refleksji nad Słowem Bożym przypomina nam, że zawsze nasze słowa będą zbyt małe, aby wyrazić wdzięczność Temu, od Którego wszystko otrzymaliśmy i dzięki Któremu istniejemy, żyjemy i wzrastamy.

Przez minione dni przez Ojczyznę przetoczyła się lawina złych emocji. Zło uaktywniło się po orzeczeniu, które zapadło w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II. Orzeczenie, które wciąż nieopublikowane mogłoby ocalić setki tysięcy ludzkich istnień. Królestwo Ciemności zmanipulowanymi dziećmi wykrzyczało, że wypowiada nam wojnę. Niestety wtedy wielu ulękło się i zaczęło rakiem wycofywać się na wcześniej zajmowane pozycje. Do świętowania sukcesu wydaje się dziś równie daleko, jak przed orzeczeniem. Jednak w przypływie tych złych emocji, po atakach na miejsca kultu i miejsca pamięci narodowej, dziś warto pomyśleć o tym, czy zdążyliśmy powiedzieć „dziękuję” tym, którzy od lat walczą o życie i cywilizację śmierci?

Sędziowie Trybunału stanęli przed ogromnym zadaniem. Wydali orzeczenie będące milowym krokiem w dążeniu do budowania cywilizacji życia. Po czym zamiast wdzięczności od wielu z tych, którzy sami oczekiwali i przynaglali polityków do rozwiązania tej sprawy, zaczęły pojawiać się głosy w stylu, „…to nie my, to Trybunał…”.

Wdzięczność nigdy nie była naszą mocną stroną, nie stała się cechą, po której inni mogli by nas rozpoznawać. Tymczasem, jeśli chcemy być narodem, który ceni sobie minione chwile, narodem, który czci i szanuje bohaterów, musimy nauczyć się wdzięczności. Zaatakowane kościoły, zniszczone i zbezczeszczone pomniki to nie wyraz buntu, ale barbarzyństwa.

Św. Jan Paweł II wzywał nas, abyśmy przyjęli całe duchowe dziedzictwo Polski z wiarą, nadzieją i miłością, abyśmy się nie zniechęcali, abyśmy nie odcinali się od korzeni. Dziś socjotechnika i nihilizm w budowaniu społeczeństwa bez zasada podały sobie ręce. Stały się przyjaciółmi jak ongiś Herod z Piłatem.

W Narodowe Święto Niepodległości nasza radość wydaje stłumiona, nadzieja przygaszona, a wiara w to, że możemy czerpać z dziedzictwa pokoleń i wzrastać w społeczeństwie, w którym buduje się przyszłość na prawdziwych wartościach mocno ostygła. Warto więc zadać sobie proste pytanie o to, gdzie zachodnie społeczeństwa i narody doprowadziła tzw. demokracja pozbawiona wartości, co dziś nazywa się „wartościami europejskimi” ku zgorszeniu maluczkich?

Czy takiej Ojczyzny chcemy? Dziś, kiedy spoglądamy wstecz, na naszą historię tę najnowszą i bardziej odległą, przypomina się inny fragment z papieskiej wypowiedzi. Wzywał nas, wówczas tkwiących jeszcze u schyłku PRL u, abyśmy znajdowali siłę u Tego, u Którego znajdowało ją tyle pokoleń naszych ojców i matek. Dziś warto zacząć nasze duchowe podziękowania właśnie od Niego. Tego, Który Ojczyznę wolną przywracał i jej błogosławił. Warto przypomnieć sobie także powiedzenie naszych babć i dziadków. Bez Boga, ani do proga… Tak nam dopomóż Bóg…

Pomóż nam budzić sumienia tych, którzy trafią na te słowa… Wejdź na stronę i dołącz do naszych darczyńców: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE  (Tt 3,1-7)

Chrześcijanie powinni naśladować Chrystusa w łagodności

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Tytusa.

Najmilszy:
Przypominaj wszystkim, że powinni podporządkować się zwierzchnim władzom, słuchać ich i okazywać gotowość do wszelkiego dobrego czynu: nikogo nie lżyć, unikać sporów, odznaczać się uprzejmością, okazywać każdemu człowiekowi wszelką łagodność. Niegdyś bowiem i my byliśmy nierozumni, oporni, błądzący, służyliśmy różnym żądzom i rozkoszom, żyjąc w złości i zawiści, godni obrzydzenia, pełni nienawiści jedni ku drugim.
Gdy zaś ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga, do ludzi, nie dla uczynków sprawiedliwych, jakie zdziałaliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 23,1-2a.2b-3.5.6)

Refren: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego.

Pan jest moim pasterzem: *
niczego mi nie braknie,
pozwala mi leżeć *
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *
przez wzgląd na swoją chwałę.

Stół dla mnie zastawiasz *
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem, *
kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana *
po najdłuższe czasy.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (1 Tes 5,18)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Za wszystko dziękujcie Bogu,
taka jest bowiem wola Boża względem was w Jezusie Chrystusie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 17,11-19)
Niewdzięczność uzdrowionych z trądu

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei.
Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”.
Na ich widok rzekł do nich: „Idźcie, pokażcie się kapłanom”. A gdy szli, zostali oczyszczeni.
Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin.
Jezus zaś rzekł: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec”.
Do niego zaś rzekł: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”.

Oto słowo Pańskie.