Gdzie ta wiara?

Koncentrując się na przypowieści o niesprawiedliwym sędzi, który z powodu natręctwa bierze w obronę wdowę, umyka nam niezmiernie ważne zdanie, jakie znajduje się w dzisiejszej Ewangelii. Co więcej, zwracając uwagę na przesłanie mówiące nam o konieczności wytrwania w modlitwie zupełnie możemy nie zwrócić uwagi na myśl, którą Zbawiciel niejako puentuj swoją wypowiedź. Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?

Dwa tysiące lat chrześcijaństwa i widok spustoszenia duchowego, napawającego większym lękiem, niż słowa, w którym Pan Jezus zapowiada zburzenie Jerozolimy i koniec świata. Kraje, które dały światu najwięcej misjonarzy, dziś stają się misjonarzami ateizmu i zepsucia. Organizacje międzynarodowe, w których najwięcej do powiedzenia mają rządy teoretycznie chrześcijańskich Państw jako główne narzędzie nacisku w szerzeniu grzechu sodomskiego i cywilizacji śmierci. Największe supermocarstwo wybiera na swego przywódcę praktykującego katolika, który z całą mocą chce propagować możliwość zabijania nienarodzonych dzieci. Kościelne autorytety przedstawiane dziś jako współpracownicy tajnych służb PRL, siatek przestępczych lub afer finansowych. Co jakiś czas pod hasłem „oczyszczania Kościoła” kolejny sensacyjny news, w którym „odstrzeliwuje się” zazwyczaj stojącą już u bram tamtego świata postać, aby tym, na których „ktoś coś jeszcze ma” przypomnieć, że lepiej, aby skorzystali z prawa, aby siedzieć cicho.

Mamy więc wrzeszczący w demonicznym skowycie tłum, tzw. dyplomatyczny nacisk na „ostateczne rozwiązanie” kwestii Kościoła i milczący Kościół, w którym jedni wciąż liczą na karierę, inni na dożycie nie tylko do emerytury, ale do końca życia bez ujawniania niewygodnych faktów a niekiedy nawet przestępstw. Nieliczni charyzmatyczni Głosiciele Słowa sukcesywnie uciszani, inni zwiedzeni i wyrzuceni poza burtę Kościoła, jeszcze inni oglądający Netflixa z wiarą, że w ten sposób ocalają świat… A lud – Boża owczarnia pozostawiona sama sobie ze zdewastowanym ogrodzeniem, otaczanym przez watahy wilków, które pozrzucały już maskujące je owcze skóry.

Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę gdy przyjdzie? Dziś wiara schodzi powoli do katakumb. Łódź Kościoła rozhuśtała się na wzburzonych falach jeszcze bardziej niż wówczas, gdy zwracał na to uwagę kard. Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI… Ster wiary zdaje się dziś swobodnie kręcić nietrzymany w dłoniach, które winny wskazywać kierunek.

Cóż zatem z tą modlitwą i po co w niej wytrwałość? Czy Bóg nie widzi, co dzieje się z Jego Kościołem? Owszem widzi i właśnie dlatego winniśmy trwać na modlitwie. Nie Bogu ona potrzebna, ale nam samym i reszcie ludu Bożego. Trwać na modlitwie to trwać w łączności z Bogiem, to uwrażliwiać sumienia, gdy kompasy wiary wskazują błędne kierunki, kiedy głosy, które winny nas prowadzić zamilkły i nie prowadzą, lecz wprowadzają zamęt.

Czy Syn człowieczy znajdzie wiarę gdy przyjdzie? Cóż, chyba za późno stawiać to pytanie tym, którzy milczą w obawie o samych siebie. Trzeba nam samym sobie postawić to pytanie, uklęknąć do modlitwy i iść przed siebie z Imieniem Boga na ustach. Dalej żegnać ziemię, rzucając w nią ziarno, kreśląc znak krzyża na bochenku chleba. Uczyć dzieci dziesięciorga przykazań i pokazywać w starym katechizmie co to są grzechy wołające o pomstę do nieba. Uczyć miłości a nie tolerancji i pielęgnować nadzieję, gdy reszta świateł gaśnie. Pan kiedyś nadejdzie, i wtedy ważnym będzie pytanie, czy wytrwaliśmy do końca, cze znajdzie choć iskrę wiary w naszych skołatanych sercach…

Pomożesz nam przypominać o tym, co najważniejsze? Wspomóż ewangelizację w Internecie wspierając nas na stronie: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE  (3 J 5-8)
Pomagać głosicielom prawdy

Czytanie z Trzeciego listu świętego Jana Apostoła.

Ty, umiłowany Gajusie, postępujesz w duchu wiary, gdy pomagasz braciom, a zwłaszcza przybywającym skądinąd. Oni to świadczyli o twej miłości do Kościoła; dobrze uczynisz zaopatrując ich na drogę zgodnie z wolą Boga. Przecież wyruszyli w drogę, dla imienia Jego nie przyjmując niczego od pogan. Powinniśmy zatem gościć takich ludzi, aby wspólnie z nimi pracować dla prawdy.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 112,1-2.3-4.5-6)

Refren: Błogosławiony, kto się boi Pana.

Błogosławiony człowiek, który boi się Pana *
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi, *
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu, *
a jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze.
On wschodzi w ciemnościach jak światło prawych, *
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.

Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza *
i swymi sprawami zarządza uczciwie.
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje *
i pozostanie w wiecznej pamięci.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (2 Tes 2,14)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Bóg wezwał nas przez Ewangelię,
abyśmy dostąpili chwały naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 18,1-8)
Wytrwałość w modlitwie

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi.
W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: «Obroń mnie przed moim przeciwnikiem». Przez pewien czas nie chciał».
Lecz potem rzekł do siebie: «Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie»”.
I Pan dodał: „Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

Oto słowo Pańskie.