Obyś był zimny albo gorący

Sięgając po Słowo Boże znajdziemy w nim wiele nauk i napomnień. Są w nim zawarte słowa przebaczenia i miłosierdzia, ale także twarde słowa napomnienia, które przypominają nam, że Bóg jest miłosierny, ale jeśli wzgardzimy Jego miłosierdziem czeka nas twarda sprawiedliwość Najwyższego Sędziego.

Jednak słowa, jakie odnajdujemy dziś zapisane na kartach Apokalipsy św. Jana apostoła wzbudzają przerażenie. „Obyś był zimny, albo gorący”. Nigdy zaś letni. Owa letniość, dziś nazywana jakże błędnie umiarkowaniem. Tymczasem „umiarkowanie jest cnotą która  która pozwala opanować dążenie do przyjemności i zapewnia równowagę w używaniu dóbr stworzonych. Zapewnia panowanie woli nad popędami i utrzymuje pragnienia w granicach uczciwości. Osoba umiarkowana kieruje do dobra swoje pożądania zmysłowe, zachowuje zdrową dyskrecję i „nie daje się uwieść… by iść za zachciankami swego serca” (Syr 5, 2) (Por. Syr 37, 27-31). Umiarkowanie jest często wychwalane w Starym Testamencie: „Nie idź za twymi namiętnościami: powstrzymaj się od pożądań!” 2517 (Syr 18, 30). W Nowym Testamencie jest ono nazywane „skromnością” lub „prostotą”. Powinniśmy żyć na tym świecie „rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie” (Tt 2, 12). (KKK 1809)

Umiarkowanie zatem odnosi się do dóbr materialnych i dążeniu do przyjemności, nie zaś do miłości Boga i bliźniego. Podobnie jak miłosierdzie nie jest przyzwoleniem na czynienie zła i sianie spustoszenia w duszach i społecznościach ludzkich, tak umiarkowanie nie jest żadną miarą zachętą do letniości w relacjach do Boga, ale cnotą pozwalającą nam opanować dążenia ciała, aby ono nie zapanowało nad duchem.

Diabeł jest ojcem kłamstwa. Nie mogąc zniszczyć Chrystusowego Kościoła i odebrać ludziom wiary w Boga, najpierw stworzył niezwykle groźną koncepcję, aby żyć jakby Boga nie było a teraz tworzy w naszych umysłach i sercach fałszywą wizję Boga, fałszywą religijność i posługując się znanym nam słownictwem, pojęciami wyniesionymi z katechezy, kazań i Pisma Świętego ukierunkowuje nas na postępowanie, które z naszą wiarą nie ma nic wspólnego.

Miłość do Boga i bliźniego, które są nowym przykazaniem danym nam przez Zbawiciela, ma cechować radykalizm. Miłować Boga z całej swej duszy, ze wszystkich swych sił. Gdzie tu choćby cień umiarkowania? Miłość była, jest i musi pozostać radykalna. Człowiek wezwany jest aby oddać Bogu to, co najbardziej kochamy, bo Bóg już oddał nam to, co On sam najbardziej ukochał – Swego Syna Jednorodzonego Jezusa Chrystusa.

Różne są słowa przynaglenia w Biblii i różne są słowa potępienia zła, ale wyplucie, wyrzucenie z ust Zbawiciela to najbardziej pogardliwe określenie i jest ono właśnie zarezerwowane dla letniości.

Dzisiejsza lektura Słowa Bożego jest więc jedną z największych przestróg, aby nie ulegać pokusie stoicyzmu w wierze, nadziei i miłości. Nie dać się omamić złu, które jedną z najbardziej pogardzanych prze Boga postaw czyni cnotą. Dziś wielu nadaje tej pseudo cnocie nazwę – „tolerancja”. Mówi się: co cię to obchodzi. Nie twoja sprawa, że zło wylega na ulice, że manifestuje pogardę dla Boga, że milczenie wówczas, kiedy trzeba wołać i krzyczeć nazywa właściwym. Miłość to nie tolerancja a tolerancja to nie miłość. Jesteśmy powołani do miłości a nie tolerancji. Mamy być świadkami Zmartwychwstałego a nie współczesnego stoicyzmu, który jest letni, wręcz oziębły, gdzie trzeba być gorącym i radykalnym, a jest radykalny i gorący tam, gdzie trzeba zachować chrześcijańskie umiarkowanie.

Pomożesz nam? Wsparcie możesz okazać na stronie: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE (Ap 3,1-6.14-22)
Listy do Kościołów w Sardach i w Laodycei

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła.

Ja, Jan, usłyszałem Pana mówiącego do mnie:
„Aniołowi Kościoła w Sardach napisz: To mówi Ten, co ma Siedem Duchów Boga i siedem gwiazd: «Znam twoje czyny: masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły. Stań się czujny i umocnij resztę, która miała umrzeć, bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego Boga. Pamiętaj więc, jak wziąłeś i usłyszałeś, strzeż się tego i nawróć się. Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej, i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie.
Lecz w Sardach masz kilka osób, co swoich szat nie splamiły i będą chodzić ze mną w bieli, bo są godni.
Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca i z księgi życia imienia jego nie wymażę. I wyznam imię jego przed moim Ojcem i Jego aniołami».
Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów.
Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny, Początek stworzenia Bożego: «Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący. A tak skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię z mych ust wyrzucić.
Ty bowiem mówisz: ‘Jestem bogaty’ i ‘wzbogaciłem się’, i ‘niczego mi nie potrzeba’, a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny, i ślepy, i nagi. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się oblókł, a nie ujawniła się haniebna twa nagość, i balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział.
Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się.
Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie».
Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów”.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 15,1b-3a.3bc-4.5)

Refren: Zwycięzca ze Mną zasiądzie na tronie.

Kto zamieszka na Twej górze świętej? *
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
i mówi prawdę w swym sercu, *
który swym językiem oszczerstw nie głosi.

Kto nie czyni bliźniemu nic złego, *
nie ubliża swoim sąsiadom,
kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę, *
ale szanuje tego, kto boi się Pana.

Kto dotrzyma przysięgi dla siebie niekorzystnej, *
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. *
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (1 J 4,10b)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Bóg pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna
jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Łk 19,1-10)
Nawrócenie Zacheusza

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.
Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”.
Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”.
Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.

Oto słowo Pańskie.