Wiosna czy jesień Kościoła?

Porównanie zastosowane przez Zbawiciela sprawia, że myśli biegną do czasów, kiedy mówiono głośno, że oto teraz nadejdzie wiosna Kościoła. Powstające ruchy i stowarzyszenia świeckich, ich rosnący udział w Kościele miały sugerować, że oto mamy do czynienia z istnym przebudzeniem wiernych, że teraz wiara wręcz eksploduje, a kapłani będą potrzebni jedynie do konsekracji, bo wszystko inne stanie się rolą świeckich.

Jeśli to, co słyszeliśmy wtedy było zapowiedzią wiosny, to doprawdy lato minęło nas niepostrzeżenie, ponieważ owoce, jakie zbieramy dziś przypominają raczej późną jesień i obraz zaniedbanego sadu. Kościół podzielony bardziej, niż kiedykolwiek w najnowszej swojej historii. Nauka katolicka zależna od tego, kto ją głosi. Bez nauczania, bez odważnego głosu napomnienia dla błądzących, nawet bez ewangelicznej prawdy o zbawieniu i potępieniu. Wątpliwe naukowo teorie podniesione do rangi prawd wiary, skandale obyczajowe, pustoszejące coraz bardziej świątynie, ostatnimi czasy zamykane na największe święta i duchowni wzywający, aby …nie chodzić do kościoła.

Jeśli to ma być wiosna, to doprawdy gdzieś musiała się schować, skoro dziś już nie mamy potrzeby nawracać, a nawet w przypadku największych skandalistów i bluźnierców znajdą się duchowni, którzy dostrzegą w nich wielki potencjał intelektualny i nadadzą nową wartość temu, co w katolicyzmie nazywaliśmy zwyczajnie grzechem.

Zresztą tej przedziwnej wiosny zniknął już grzech, zniknęły herezje i nie potrzeba już nikomu odwoływać się ani do Biblii ani do Tradycji. Kościół Chrystusowy staje się kościołem milczącym. Co najwyżej Kościołem przytakującym i dopatrującym się największego sensu nawet w oparach absurdu, zaś dostrzegającym śmiertelne zagrożenie w gorliwości tych wiernych, którzy tak, jak potrafią tak upominają się o poszanowanie tego co było, co jest i co chcieliby, aby pozostało święte.

My zaś wypatrujemy wciąż znaków na niebie, ustaliwszy wcześniej, że nic z tych rzeczy, których doświadczamy nie jest karą Bożą za grzechy, bo Bóg nie narzuca nam swego punktu widzenia. Oddalamy od siebie myśl, że źle się dzieje i że na naszych oczach ohyda spustoszenia ogrania miejsca święte.

Nie ma już proroka, nie ma autorytetu, który zgiąłby nasze kolana, wezwał do pokuty i poprowadził ku niebu. Tego, który nas uczył, jak można próg nadziei przekroczyć, napominał i w wierze umacniał zohydza się maluczkim, aby ich wyzuć z resztek moralności, by tak zubożyć ich codzienne słownictwo, by trzy rzeczowniki i jeden czasownik pozwoliły wyrazić wszelkie stany i duszy i ciała.

„Wiosna, wiosna, ach to ty?” Umiemy rozpoznawać znaki na niebie i ziemi, lecz czasu obecnego nie chcemy rozpoznać. czyż nie widzimy co dzieje się w miejscach, gdzie kwitnące drzewa miały dać owoce? Czy nie dostrzegamy, jak blisko, coraz bliżej powszechne zepsucie i odstępstwo od wiary? Czy nie czas zwołać – Marana Tha – Przyjdź Panie Jezu?

Pomóż nam wołać na pustyni Cyfrowego Kontynentu. Każda zbawiona dusza jest skarbem, który porusza niebo. Możesz dołączyć do naszych darczyńców na stronie: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE  (Ap 20,1-4.11-21,2)
Sąd ostateczny

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła.

Ja, Jan, ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od Czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni. A potem ma być na krótki czas uwolniony.
I ujrzałem trony, a na nich zasiedli sędziowie, i dano im władzę sądzenia, i ujrzałem dusze ściętych dla świadectwa Jezusa i dla Słowa Bożego, i tych, którzy pokłonu nie oddali Bestii ani jej obrazowi i nie wzięli znamienia na czoło swe ani na rękę. Ożyli oni i tysiąc lat królowali z Chrystusem.
Potem ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego, od którego oblicza uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. I ujrzałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został osądzony według swoich czynów. A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga, jezioro ognia. Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia.
I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły i morza już nie ma.
I Miasto Święte, Jeruzalem Nowe, ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 84,3-4.5-6a i 8a)

Refren: Oto przybytek Pana Boga z ludźmi.

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich. *
Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo, +
gdzie złoży swe pisklęta: *
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, królu mój i Boże.

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, *
nieustannie Ciebie wielbiąc.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie; *
mocy im będzie przybywać.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Łk 21,28)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 21,29-33)
Przypowieść o drzewie figowym

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść:
„Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie.
Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”.

Oto słowo Pańskie.