Oszustwo grzechu

Czym jest grzech? Dla wielu zakazanym owocem, który ponoć smakuje lepiej. Dla innych zaś jakimś niezidentyfikowanym dobrem, którego Bóg z zazdrości zabrania tym, którzy akurat bardzo go pragną. Jest dowodem na upór Kościoła, który nie ma nic innego do roboty, jedynie wtrąca się w sferę prywatnych oczekiwań człowieka i bez jakiegokolwiek umocowania zabrania ludziom szczęścia. Ponadto jest tym, z czego my wierzący musimy akurat zrezygnować, ale ci, którzy nie wierzą, mają tę przewagę, że mogą pławić się w dobrobycie grzechy, zanim zdecydują się na ascezę swojego życia i się nawrócą.

Czy nam też zdarza się tak właśnie patrzeć na grzech? Reklamowany jako zakazane szczęście a będący największym nieszczęściem człowieka. Grzech, z którym walczymy jak gdybyśmy rezygnowali z należnego nam spadku lub dokonywali ogromnych wyrzeczeń nie korzystając z tego, z czego inni mogą czerpać całymi garściami. Zły tak skutecznie zareklamował grzech, że człowiek tysiące lat później wciąż wierzy w jego słodki smak, nie rozumiejąc, dlaczego Bóg wyzwala nas z grzechu i zakazuje nam do niego wracać.

Owo oszustwo grzechu panoszy się w naszych sercach powodując uleganie kolejnym mirażom, narażając nasze serca na kolejne zranienia i powodując rozdarcia pomiędzy ludźmi, które mimo upływu lat coraz trudniej nam na nowo poskładać. Oszustwo grzechu odbiera nam prawdziwe szczęście, a my wciąż myślimy, że kryje się ono w tym, co jest zakazane. Obwiniamy Boga za skutki naszych grzechów, jak gdyby rolą Najwyższego było pozwalać nam na swawolę i dbać o to, abyśmy nie musieli ponosić ciężarów naszych win.

Jezus Chrystus wziął na siebie wszystkie nasze grzechy. Przyjął karę, na jaką zasługujemy za nasze nieposłuszeństwo Bogu. Czy jesteśmy Mu za to wdzięczni? Czy żyjemy w nieustannym dziękczynieniu za przywróconą nam wolność Dzieci Bożych? Szerzący się na świecie grzech na to nie wskazuje, a coraz boleśniej odczuwane jego skutki popychają wielu nie do uciekania się w kierunku miłosierdzia Bożego, lecz do oskarżania Boga, i że nie zapobiega skutkom naszej beztroski i złych wyborów.

Panie, przebacz ludowi swojemu. Przebacz mu raz jeszcze…

Pomożesz nam głosić wezwanie do nawrócenia? Wesprzyj nas na stronie: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE (Hbr 3, 7-14)
Zachować wierność Bogu

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia: Postępujcie, jak mówi Duch Święty: «Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych jak podczas buntu, w dzień kuszenia na pustyni, gdzie kusili Mnie ojcowie wasi, wystawiając na próbę, chociaż widzieli dzieła moje przez lat czterdzieści. Rozgniewałem się przeto na to pokolenie i powiedziałem: Zawsze błądzą w sercu. Oni zaś nie poznali dróg moich, toteż przysiągłem w swym gniewie: Nie wejdą do mego odpoczynku».
Baczcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co zwie się «dziś», aby ktoś z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu.
Jesteśmy bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli pierwotną nadzieję do końca zachowamy silną.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 95, 6-7. 8-9. 10-11)

Refren: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go,padając na twarze, *
klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem, *
a my ludem Jego pastwiskai owcami w Jego ręku.

Refren: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego: †
«Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba, *
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,*
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła.

Refren: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie.

Przez lat czterdzieści to pokoleniewstręt we Mnie budziło †
i powiedziałem: „Są ludem o sercu zbłąkanym *
i moich dróg nie znają ”.
Przeto przysiągłem w gniewie, *
że nie wejdą do mojej krainy spoczynku».

Refren: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Por. Mt 4, 23)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mk 1, 40-45)
Uzdrowienie trędowatego

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony.
Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».
Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Oto słowo Pańskie.