Jadając kruszyny pod stołem…

Upokorzenie, jakie przeszła owa Syrofenicjanka opisana w Ewangelii dla wielu byłoby dziś nie do zaakceptowania. Słowa, które czytamy w pierwszej chwili rysują nam obraz Zbawiciela, Który jest głuchy na prośby tej kobiety. Później zaś, kiedy reaguje na jej błaganie, porównuje jej prośby do skamlenia psa. Zanim jednak zgorszymy się tym dialogiem albo oburzymy na tę wypowiedź Zbawiciela warto przeczytać ją raz jeszcze i to do końca.

Pan Jezus udaje że nie słyszy błagania kobiety. Dopiero po chwili, kiedy zaczyna z nią rozmowę wypowiada słowa, które raczej są zwerbalizowaniem myśli tych, którzy byli obok Zbawiciela. W całej Żydowskiej tradycji cudzoziemka nie mogła liczyć na takie samo traktowanie jak Żydzi. Tym bardziej w nadziejach mesjańskich. Jezus zatem mówi to, co myśleli inni. „Nie przeszkadzaj mi. Idę do dzieci. Nie będę zajmował się tymi, którzy są jak psy w domu gospodarza”. Dziś zanim ktokolwiek zdążyłby dokończyć tym podobną frazę były już skandal transmitowany przez określone kanały (dez)informacyjne. Ona jednak upokarza się przed Jezusem. Staje w miejscu przeznaczonym dla psów gospodarza, aby błagać o kruszyny spadające ze stołu.

Wrażliwość kobiety i matki szybko złamała jej poczucie godności i honoru. Liczy się dobro dziecka. W tej jednak chwili uniżenie staje się powodem wielkiego wywyższenia. „Przez wzgląd na te słowa”. Dziecko odzyskuje zdrowie a ona wie, że Ten, z Którym rozmawiała prawdziwie jest Tym, Który wszystko może. Ani uczniowie ani faryzeusze nie mogli już nic powiedzieć. Poganka dała im lekcję pokory i uniżenia. Tego, czego tak bardzo zabraknie im wówczas, gdy Pan odpowiadając na pytanie arcykapłana powie, że jest Synem Bożym.

Dlaczego musiało dojść do tak smutnej i przykrej rozmowy dla owej kobiety? Czy nie odebrało jej to radości z wysłuchanego błagania?

My ludzie czasów tzw. postępu nauczyliśmy się nie prosić, ale żądać. Nie pokory, ale wbijania się w pychę i wzrastania w ego przekraczające wszelkie możliwe rozmiary. Kłaniamy się przed satrapami i urzędnikami a puszymy przed Bogiem i domagamy się od Niego decyzji, do których jak nam się wydaje mamy prawo. nasze modlitwy mają być spełnieniem obowiązku, i nie raz uważamy, że Bóg powinien w ogóle się cieszyć, że z Nim rozmawiamy.

Skamlamy o okruchy doczesności, a domagamy się od Boga pałaców w wieczności. Chcemy być Bogami, a Boga widzieć jako służącego, Który za nimi będzie drzwi zamykał i gasił światło, kiedy będziemy zbyt zajęci w pogoni za szczęściem.

Ofiara i uniżenie kształtowały całe pokolenia naszych ojców i matek. Dziś pokolenie ukształtowane i zdolne do przyciskania klawiszy krzyczy wypier…ć, gdy mówi się o Bogu, wartości życia i ofierze, jaką nieustannie wszyscy ponosimy, aby troszczyć się nie o pięć żyć z komputerowej strzelanki, ale o to jedno na ziemi i jego ciąg dalszy w wieczności.

Cóż można osiągnąć bez prawdziwej ofiary? Bez uniżenia i pokornej pracy, kształtującej charakter, budzącej wrażliwość serca i zmieniającej świat, aby był bardziej ludzki? Pokolenie, które nigdy si nie schyla po kruszyny pod stołem, nie doceni nigdy, tego co ma na stole…

Pomóż nam uwrażliwiać ludzi, aby klękali przed Bogiem a nie przed „panami przemijającego świata”. Możesz nas wesprzeć na stronie: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE (Rdz 2, 18-25)
Stworzenie kobiety. Małżeństwo

Czytanie z Księgi Rodzaju.

Pan Bóg rzekł: « Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc ».
Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta ziemne i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę «.istota żywa ». I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny.
Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział:
« Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała. Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta ».
Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.
Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali nawzajem wstydu.

Oto słowo Boże.

PSALMRESPONSORYJNY (Ps 128(127), 1-2. 3.4-5)

Refren: Błogosławiony, kto się boi Pana.

Szczęśliwy człowiek, który się boi Pana *
i chodzi jego drogami.
Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich, *
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.

Małżonka twoja jak płodny szczep winny *
w zaciszu twojego domu.
Synowie twoi jak oliwne gałązki *
dokoła twego stołu.

Tak będzie błogosławiony człowiek, *
który się boi Pana.
Niech cię z Syjonu Pan błogosławi +
i obyś oglądał pomyślność Jeruzalem *
przez wszystkie dni twego życia.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 11,25)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mk 7,24-30)
Prośba poganki wysłuchana

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, lecz nie mógł pozostać w ukryciu.
Wnet bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, upadła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka rodem, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki.
Odrzekł jej: „Pozwól wpierw nasycić się dzieciom; bo niedobrze jest wziąć chleb dzieciom i rzucić psom”.
Ona Mu odparła: „Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci”.
On jej rzekł: „Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opuścił twoją córkę”. Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku, a zły duch wyszedł.

Oto słowo Pańskie.