Płonące pochodnie

Przyjdzie taki dzień, albo poranek, tudzież wieczór lub noc, kiedy świat będzie pędził jak zawsze przed siebie. Na jednym jego końcu będą wstawać do pracy, na drugim z niej wracać, a jeszcze dalej na Zachód będą kłaść się spać, aby nazajutrz móc znów zacząć raz jeszcze wszystko to od nowa.

Przyjdzie taki dzień, albo poranek, tudzież wieczór lub noc, gdy spadki i wzrosty na giełdach będą podnosić ciśnienie tym, którzy znając ten fach z gry i ryzyka uczynili pracę swoich marzeń

Przyjdzie taki dzień, albo poranek, tudzież wieczór lub noc, kiedy spiker w telewizji przerywając śmiertelnie brzmiące komunikaty o tej czy innej chorobie, poinformuje o kolejnych przewrotach, gdzieś w jakimś miejscu na świecie. Pokaże wyposażone w najnowszy lub całkiem stary sprzęt armie, gotowe do boju, jak odpalają rakiety, dają rozkaz swej artylerii aby torowała drogę młodym chłopcom robiącym teraz za „mięso armatnie”.

Przyjdzie taki dzień, albo poranek, tudzież wieczór lub noc, w której dla nas to wszystko co wyżej opisane i cała reszta bolączek tego świata przestanie mieć dal nas jakiekolwiek znaczenie. Oto bowiem posłaniec z niebios zapuka do serca naszego, a ono bądź skołatane, bądź ściśnięte w tym jednym momencie niczym zegar, przestanie odmierzać czas naszego ziemskiego żywota.

Wówczas nie będzie dla nas już nawet się liczyło, ile pieniędzy na koncie, samochodów w garażu czy intratnych kontraktów czeka na.. no właśnie, już na pewno nie na nas. Co będzie ważne w pierwszej sekundzie po tym, gdy ujrzymy anioła z posłaniem, aby nas przywiódł przed Tron Wszechmogącego?

Pewnie przed oczyma przemknie nam całe doczesne życie i w tej jednej chwili, niczym na zaciętej płycie zatrzymają się na ułamek znanej nam z życia ziemskiej setnej sekundy twarze tych, których już więcej nigdy nie ujrzymy. Kończące swą pracę serce raz jeszcze się zaciśnie, pragnąc jeszcze uderzyć choć kilkadziesiąt razy, aby móc się pożegnać, przeprosić, spojrzeć głęboko w oczy, tym, dla których w ciągu całego naszego życia nie mieliśmy czasu na ten jeden uśmiech.

Przyjdzie taki dzień, albo poranek, tudzież wieczór lub noc, kiedy czasu już nie cofniemy nawet na sekundę, gdy serce ustanie i oddech już więcej nie wyjdzie z naszych ust, a one więcej nie powiedzą ni słowa. Wówczas przestanie dla nas mieć najmniejsze znaczenie to, co doczesne a zacznie liczyć się wieczność. Bez możliwości powrotu, bez szans na pożegnanie z bliskimi, bez planów na za rok, ani nawet na jutro.

Czy życie ze świadomością że Pan kiedyś nadejdzie jest takie trudne? Czy nie warto życia oświecać Ewangelią, stale pamiętając, że Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem?

Cóż warty jest świat, który po nas nawet nie zapłacze, świat, który kiedyś stracimy w ciągu jednej chwili, świat, który trzeba będzie zostawić idąc na Sąd Boski i mogąc zabrać ze sobą tylko to, co w naszym życiu już się wydarzyło.

O wieczności, która zastąpisz to, co tylko doczesne, świecie, który na nas czekasz, aby utrwalić to, co w chwili śmierci zastaniesz. Boże, Boże, Boże po trzykroć Święty i W Trójcy Świętej Jedyny – nie daj i nie dopuść aby zagasły pochodnie, które pomagają nam czuwać w oczekiwaniu na nadejście Pana…

Pomożesz nam zachęcać innych do czuwania i przypominać o tym, co najważniejsze? Wystarczy wejść na stronę i wesprzeć nas: https://zrzutka.pl/58pjyy

PIERWSZE CZYTANIE  (Ef 2,12-22)
Chrystus jest naszym pokojem

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Efezjan.

Bracia:
W owym czasie byliście poza Chrystusem, obcy względem społeczności Izraela i bez udziału w przymierzach obietnicy, nie mający nadziei ani Boga na tym świecie. Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa.
On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur, wrogość. W swym Ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch rodzajów ludzi stworzyć w sobie jednego, nowego człowieka, wprowadzając pokój, i aby tak jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem, w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości. A przyszedłszy, zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy są blisko, bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca.
A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 85,9ab-10.11-12.13-14)

Refren: Pan głosi pokój swojemu ludowi.

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg: *
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie *
dla tych, którzy Mu cześć oddają.

Łaska i wierność spotkają się ze sobą, *
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie, *
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem, *
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość, *
a śladami Jego kroków zbawienie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Łk 21,36)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie,
abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 12,35-38)
Oczekiwać powrotu Pana

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy podobni do ludzi oczekujących powrotu swego pana z uczty weselnej, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze.
Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie”.

Oto słowo Pańskie.