Zwyciężyć mimo pogardy

Za nami rok z mocno ograniczonym ruchem turystycznym i pielgrzymkowym. Jednak ci, którzy byli w Rzymie dziś mają szczególny powód, aby oczyma wyobraźni przenieś się na tętniący zwykle życiem Piazza Navova. Obrazy wystawiane przez artystów, przechadzający się turyści i pozujący do zdjęć ludzie, chcący uchwycić choć chwilę z tego pięknego miejsca i zapisać ją w swoich myślach.

Jednak Piazza Navona to także przylegający do niego kościół św. Agnieszki. Kiedy wchodzimy do niego przenosi on nas oczyma duszy do początku czwartego wieku po Chrystusie. W miejscu tego uroczego placu znajdował się stadion Domicjana. Tam właśnie rozegrał się dramat, który na wieki stał się opowieścią o miłości i zdradzie.

Miłości dwunastoletniej dziewczynki o imieniu Agnieszka do Mistrza z Nazaretu o imieniu Jezus, zwanego Chrystusem. Oto ta mała dziewczynka, zdecydowana pozostać oblubienicą Jezusa Chrystusa, dziewczynka słynąca z niezwykłej urody, śmiała odrzucić zaloty syna Prefekta. Ten, myśląc, że ulęknie się śmierci, wydał ją, że jest chrześcijanką. Jednak ta bohaterska dziewczynka za nic miała pokazywane jej narzędzia tortur.

Postanowioną więc ją zhańbić umieszczając w przybytku rozpusty. Jedyny mężczyzna, który śmiał do niej się zbliżyć padł martwy. Agnieszka pozostała nietknięta i jeszcze bardziej przepełniona miłością do swego Oblubieńca. Postanowiono więc spalić żywcem bohaterskie dziewczę. Jednak płomienie nie tknęły jej ciała. Ostatecznie została ścięta a relikwie jej czaszki skupiają na modlitwie pielgrzymów i turystów wchodzących na chwilę zadumy do kościoła jej poświęconego.

Prawdziwa miłość. Ile my możemy dziś o niej powiedzieć, a ile mówią o niej wieki? Ile mówią męczennice i męczennicy, którzy rozumieli, co znaczy miłość Chrystusa? Jak łatwo zamienić miłość w nienawiść, pokazuje przykład zalotnika, który swą ukochaną wydał na śmierć, nie mogąc znieść odmowy. Człowiek w poszukiwaniu miłości przekracza dziś granice i poszukuje swej „drugiej połowy” niekiedy na drugim końcu globu. Kolejne zaś zauroczenia, miłosne zawody i zranione serca pokazują, że najprawdziwsza miłość to ta, którą ukochał nas Chrystus. Pokochać Chrystusa, to zrozumieć świat. Pójść za Mistrzem z Nazaretu, to zwyciężyć lęk i obawę o śmierć.

Lekcja, jaką daje nam dziś Święta Agnieszka przemawia mocniej, niż wszystkie rozporządzenia i zakazy. „Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z Mego powodu, ten je zachowa”, mówi Pan. Zanim znów wyruszymy na pielgrzymi szlak, warto o tym pomyśleć.

Pomożesz nam wzbudzać refleksję nad prawdziwą miłością w bezkresnych wodach Internetu? Wejdź na stronę i wesprzyj nas: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE (Hbr 7,25-8,6)
Chrystus jest arcykapłanem bez grzechu

Czytanie z Listu do Hebrajczyków.

Bracia:
Jezus może zbawiać na wieki tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nimi.
Takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników, wywyższonego ponad niebiosa, takiego, który nie jest obowiązany, jak inni arcykapłani, do składania codziennej ofiary najpierw za swoje grzechy, a potem za grzechy ludu. To bowiem uczynił raz na zawsze, ofiarując samego siebie. Prawo bowiem ustanawiało arcykapłanami ludzi obciążonych słabością, słowo zaś przysięgi, złożonej po nadaniu Prawa, ustanawia Syna doskonałego na wieki.
Sedno zaś wywodów stanowi prawda: takiego mamy arcykapłana, który zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku zbudowanego przez Pana, a nie przez człowieka.
Każdy bowiem arcykapłan ustanawiany jest do składania darów i ofiar, przeto potrzeba, aby Ten także miał coś, co by ofiarował. Gdyby więc był na ziemi, to nie byłby kapłanem, gdyż są tu inni, którzy składają ofiary według postanowień Prawa. Usługują oni obrazowi i cieniowi rzeczywistości niebieskich. Gdy bowiem Mojżesz miał zbudować przybytek, to w ten sposób został pouczony przez Boga: „Patrz zaś, abyś uczynił wszystko według wzoru, jaki ci został ukazany na górze”.
Teraz zaś otrzymał w udziale o tyle wznioślejszą służbę, o ile stał się pośrednikiem lepszego przymierza, które oparte zostało na lepszych obietnicach.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 40,7-8a.8b-10.17)

Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.

Nie chciałeś ofiary krwawej, ani z płodów ziemi, *
lecz otworzyłeś mi uszy.
Nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy. *
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane: +
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, *
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu *
i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 4,23)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mk 3,7-12)
Podziw tłumów dla Jezusa

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli.Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste na Jego widok padały przed Nim i wołały: „Ty jesteś Syn Boży”. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.
Oto słowo Pańskie.