Świeca nadziei

Pośród zawieruchy niszczącej dotychczasowy obraz tego świata, biorąc do ręki gromnicę, myślimy że być może, wszystko łatwiej żyć było wiarą poprzednim pokoleniom, które tę świece wystawiały w okna, gdy burza zagrażała ludziom i ich dobytkom. Dziś mamy ubezpieczenia, straż ogniową i służby, spieszące z pomocą tym, którym ludzie lub żywioły zaczynają zagrażać. Lecz kiedy płonie, butwieje, zamyka się jednym dekretem dorobek całego naszego życia, gdy niewidzialny, (a może i widzialny) wróg zagraża wszystkiemu, na co pracowały całe pokolenia, nie ma już w oknach opustoszałych firm biur i zakładów żadnej świecy nadziei, która by dawała siłę i wciąż przypominała, że ostateczne słowo należy do Boga. Nie ma też w wielu sercach właścicieli i szefów już nawet promyka nadziei, że powiew czerwonego pyłu nie przyniesie na nowo jeszcze innej zarazy która już kiedyś siała śmierć i zniszczenie. Kiedyś na Wschodzie, a dziś strojna w zbiór wewnętrznie sprzecznych frazesów, odczłowiecza ludzi, uczłowieczając zwierzęta. Pod hasłem godnego życia niesie śmierć niewinnych, pod hasłem godnej śmierci niesie konanie osamotnionego człowieka.

Ile nadziei niosła gromnica kiedyś, gdy człowiek przeżywszy miarę swych dni na ziemi, w ręku z poświęconą świecą, w otoczeniu najbliższych oddawał duszę Bogu, wiedząc, że modlitwy rodziny i zebranych i sąsiadów nigdy mu nie zabraknie. Dziś ze szklanego okna telewizora lub innego medium, zionie przestrogą i jakimś wewnętrznym pragnieniem, że kiedy zdrowie się załamie, modlić się trzeba będzie i baczyć, aby się przypadkiem nie znaleźć w szpitalu, który sądowym nakazem odmawiając pożywienia i wody skaże nas na śmierć tragiczną, nie pozwalając ludziom dobrej woli ani przyjść z pomocą ciału, ani nie dopuści tych, którzy duszę chcą pokrzepić. Odhumanizowana śmierć, odczłowieczone życie tych, którzy zamiast głosić Ewangelię życia, uznali, że służyć śmierci, to krzewić dobrobyt.

Gromnico, świeco nadziei. A gdyby tak dzisiaj wystawić cię w oknie, gdy czarna śmierć skowyczy na ulicach? Gdyby tak z tobą pójść do zagubionych dziatek, które szarpane na lewo i jeszcze bardziej w lewo przez współczesne wilczyce, niczym lud wybrany, nieświadom czego żąda, wołają jak wołali kiedyś do Piłata: „śmierć Jego na nas i na syny nasze! Uwolnij Barabasza, na krzyż z Nazarejczykiem…”.

Gdyby tak wystawić ciebie o gromnico za sklepowe witryny, z których teraz przemawia piorun a nie światło nadziei, może by wiary ostało się w ludzkich sercach? Gdyby Cię gromnico, tak na nakładkę w fejsbookowym profilu ustawić jako znak dla przemierzających bezkresne zasoby Sieci, czy byłabyś latarnią dla zbłąkanych dusz ludzkich?

Jedna stara świeca a tyle nadziei. Poświęcony wosku, niosący pokój w serca. Rozprosz choć trochę mroków, w których się świat pogrąża. Przypomnij nam Maryję, która mówiąc „tak” Bogu też miała swój krzyż życia, której serce przeniknął niejeden miecz boleści, a która nie zwątpiła wierząc że życie zwycięży. Maryjo, Matko bolesna. Matko zawierzenia. Daj nam ogrzać się tym płomykiem poświęconej świecy. Ludziom głoszącym ewangelię życia, przedsiębiorcom, którym zamyka się firmy i wszystkim zwykłym ludziom, którzy zawiedli się na dobrobycie świata, na mądrości mocarzy i teraz z pokorą chcą wrócić przed ołtarz Twego Syna. Daj im łaskę kawałka poświęconej świecy, która drogę wskaże, podtrzyma nadzieję i będzie niczym opatrunek na zranione serca.

Pomóż nam podtrzymywać nadzieję i głosić zwycięstwo światła nad mrokami nocy. Dołącz d naszych darczyńców: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE (Ml 3,1-4)
Przybędzie do swojej świątyni Pan, którego oczekujecie

Czytanie z Księgi proroka Malachiasza.

To mówi Pan Bóg:
„Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie.
Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem, jak za dawnych dni i lat starożytnych”.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 24,7-8.9-10)

Refren:  Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały.

Bramy, podnieście swe szczyty, +
unieście się odwieczne podwoje, *
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały? +
Pan dzielny i potężny, *
Pan potężny w boju.

Bramy, podnieście swe szczyty, +
unieście się odwieczne podwoje, *
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały? *
Pan Zastępów: On jest Królem chwały.

Gdy święto to wypada w niedzielę lub obchodzone jest jako uroczystość odczytuje się także drugie czytanie z Listu do Hebrajczyków.

DRUGIE CZYTANIE (Hbr 2,14-18)
Chrystus upodobnił się do braci

Czytanie z Listu do Hebrajczyków.

Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe.

Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.

Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Łk 2,32)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Światło na oświecenie pogan
i chwała ludu Twego, Izraela.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA DŁUŻSZA (Łk 2,22-40)
Ofiarowanie Jezusa w świątyni

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.
Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
„Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela”.
A Jego ojciec i matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.
Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Oto słowo Pańskie.

EWANGELIA KRÓTSZA (Łk 2,22-32)
Ofiarowanie Jezusa w świątyni

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.
Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
„Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela”.

Oto słowo Pańskie.