Nadciągające tornado

W czasie każdej mszy świętej po modlitwie Ojcze nasz, kiedy przygotowujemy się do przyjęcia komunii świętej, modlimy się takimi oto słowami: „Wybaw nas, Panie, od zła wszelkiego i obdarz nasze czasy pokojem. Wspomóż nas w swoim miłosierdziu, abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni ufności oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.”

Słowo „zamęt” zaczynamy odmieniać coraz częściej przez wszystkie przypadki. Owszem, kiedy sięgamy do Tradycji, spoglądamy na magisterium Kościoła, bierzemy do ręki Pismo święte, mamy pewność w co wierzymy. Gorzej, kiedy naszą wiarę próbujemy kształtować na podstawie medialnych newsów, sensacyjnych doniesień o nowym kierunku, w którym ma podążać Kościół, o wrażliwości, w której mówienie o istnieniu osobowego zła jest straszeniem ludzi, ochrona życia życia barbarzyństwem a sąd Boski spotkaniem ze zwierzętami, które zjedliśmy za naszego życia.

Kiedy człowiek wyłącza telewizor, pozwala „odpocząć” Facebookowi i klęka przed Najświętszym Sakramentem zaczyna zadawać sobie kluczowe w życiu pytanie. Co zrobiłem sam, aby dopomóc Bogu w wypełnieniu się słów modlitwy, którą co dnia zanoszę przed ołtarzem? Czy staram się dostrzegać znaki czasu i widzieć, że na naszych oczach dokonuje się jakieś już nie przewartościowanie wiary i religii, ale że wielu z tych, którzy mieli głosić niezmienną Ewangelię Mistrza z Nazaretu tworzy coś nowego, jakiś paradygmat, co do którego już święty Paweł pouczył nas jak należy go traktować? Czy słucham bardziej Boga czy ludzi, jakiekolwiek stanowiska by nie piastowali? Czy moja modlitwa jest mi tarczą i obroną przed zakusami Złego Ducha?

Kiedy widzimy ciemne chmury na niebie, zdajemy sobie sprawę, czym może się to skończyć. Dziś chyba nie mamy już wątpliwości, że odejście od wiary, skupienie się na wątpliwych teoriach dotyczących spraw tego świata zamiast na zbawieniu wiecznym, zastąpienie głoszenia Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego uwrażliwianiem nas na dyskomfort, jaki przeżywają publiczni grzesznicy, gdy „nie daj Boże” ktoś podda krytyce ich wynaturzenia, nie oznacza wiosennego deszczyku, który przyspieszy zakwit na niwie Kościoła, ale że patrząc na neomarksistowską rewolucję kulturalną, jaka przeszła w krajach Europy Zachodniej, powinniśmy się szykować na tornado, gdyż niedługo możemy znaleźć się w samym epicentrum niszczycielskiego żywiołu.

Diabeł nie gra w karty ani kręgle z ludzkością oczekującą powtórnego nadejścia Pana. Demon jest osobowym złem, który jako Ojciec Kłamstwa będzie przemycał szczyptę śmiertelnej trucizny w kuszącej swą słodyczą beczce miodu. Aż dziw bierze, jak daliśmy się zwieźć wchodząc w dialog ze światem adoptując zakażone fałszem pojęcia, próbując ustępować „dla świętego spokoju”, milcząc, kiedy należało „nastawać w porę i nie w porę”. Uwierzyliśmy, że stworzymy lepszy Kościół, niż ten, który założył Zbawiciel, kiedy umierał na krzyżu. Daliśmy sobie wmówić, że jak będziemy milczeć i uśmiechać się, zamiast uczyć Prawdy, to pozyskamy sympatię biednych grzeszników, których jeden czy drugi surowy proboszcz uniemożliwia powrót o Kościoła.

Tymczasem w ilu krajach płoną katolickie świątynie? Grupy wulgarnych terrorystek dopuszczają się obscenicznych, wulgarnych ataków na miejsca kultu, i nawet w naszej Ojczyźnie tęczowe forpoczty bezczeszczą święte dla Kościoła i Narodu miejsca. Ci, którzy głoszą wolność i tolerancję gotowi są stosować daleko idące represje w stosunku do tych, którzy nie podzielają ich wizji świata, a my milczymy, bojąc się podpaść neomarksistom ukrytym w mediach, na uczelniach czy w międzynarodowych korporacjach.

Ohyda spustoszenia w wielu miejscach na świecie widoczna jest gołym okiem. Jeśli mówimy, że u nas będzie inaczej, to jedynie zaklinamy rzeczywistość. Któż bowiem ma się jej przeciwstawić? Decydenci zdobni w zaszczyty i w powłóczystych szatach? Aby stanąć na przeciw dziejowego huraganu, trzeba wiary. Nie mówienia o wierze. Trzeba prawdy i gotowości do ofiar, inaczej z tego na co dziś jeszcze patrzymy wkrótce nie zostanie kamień na kamieniu…

Pomożesz nam przypominać o konieczności rozeznawania znaków czasu? Wejdź na stronę i wesprzyj nas: https://zrzutka.pl/58pjyy

PIERWSZE CZYTANIE  (Ef 4,1-6)
Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Efezjan.

Bracia:
Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój.
Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani w jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 24,1-2.3-4ab.5-6)

Refren: Oto lud wierny, szukający Boga.

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia, *
świat i jego mieszkańcy.
Albowiem On go na morzach osadził *
i utwierdził ponad rzekami.

Kto wstąpi na górę Pana, *
kto stanie w Jego świętym miejscu?
Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, *
który nie skłonił swej duszy ku marnościom.

On otrzyma błogosławieństwo od Pana *
i zapłatę od Boga, swego Zbawcy.
Oto pokolenie tych, którzy Go szukają, *
którzy szukają oblicza Boga Jakuba.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Mt 11,25)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 12,54-59)
Poznać znaki czasu

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus mówił do tłumów: „Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: «Deszcz idzie». I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: «Będzie upał». I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?
Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia.
Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka”.

Oto słowo Pańskie.