Kara Boża

Kolejne nieszczęścia jakie dotykają ludzi wciąż prowokują pytanie, czy jest to kara Boża. Od pewnego czasu pytanie to stało się także w Kościele pytaniem zakazanym. Nie wolno już niczego łączyć z karą Bożą, bo przecież wszystko, co napisano do tej pory o Bogu także w Piśmie Świętym, zastąpione zostaje wizją Boga deistów. Niech tam sobie będzie, ale uznajmy, że nie ingeruje w świat, a przynajmniej żyjmy tak, jakby Boga nie było.

Ten sprytny manewr sprawił, że posługując się znanymi nam pojęciami zaczęliśmy budować nową religię, która ma coraz mniej wspólnego z Chrześcijaństwem, religię, która w wprowadzić w życie lewicowe dogmaty w miejsce katolickich prawd wiary, zamiast dekalogu wpoić wrażliwość na zmieniające się jak rękawiczki i sprzeczne ze sobą nakazy i zakazy władz. Posłuszeństwo Bogu zastąpione zostało posłuszeństwem ludziom, którzy sami postawili się w miejsce Boga. Teraz, kiedy już skutecznie zamknięto usta tym, którzy mogli by się upomnieć o Prawo Boże i wiarę w ludzkich sercach, gdy coraz skuteczniej oddzielono religijność od Tradycji, pisanej przez duże „T”, czas na spektakularne działania mające pomóc ludziom odejść od tej tradycji, którą piszemy przez małe „t”. Skoro przestały być ważne prawdy wiary i magisterium Kościoła, trudno będzie obronić świąteczne zwyczaje.

Dlaczego piszę o tym, w kontekście kary Bożej? W Ewangelii czytamy dziś, że Jezus studził zapędy i emocje tych, którzy w katastrofach, o których usłyszeli doszukiwali się kary Bożej. Zbawiciel jednak odnosząc się do tych tragedii nie tyle uspakaja swoich słuchaczy, nie mówi o błędach konstrukcyjnych budowniczych wieży, nie analizuje sytuacji społecznej tychże ludzi, ale mówi krótko. Wszyscy mamy się nawracać. Mieszkańcy Jerozolimy również. Dziś powiedzielibyśmy, że kiedy patrzymy na laicyzację krajów Zachodu, na tęczowy terror i aborcjonistyczne ekscesy w wielu krajach Europy, nie tylko nie możemy spokojnie westchnąć i powiedzieć, „Bogu dzięki, że u nas jest inaczej”, ale zgodnie ze słowami Zbawiciela odebrać te znaki czasu jako wezwanie do nawrócenia.

Wmawialiśmy sobie przez całe lata, że oto teraz czas na pokolenie JPII, ale zamiast treścią papieskich encyklik karmiliśmy ich słodkimi kremówkami. Zamiast przykładów świętych dawaliśmy im przykłady laickich „filantropów” uczących dzieci, że pod kościół to po datki od „moherów” a później eutanazja albo „wypier…ć”. Śmialiśmy się, kiedy krążyło hasło „schowaj babci dowód”, a dziś dziwimy się, że ci, co wczoraj krzyczeli „KONSTYTUCJA”, dziś napastują sędziów, którzy uchylili zbrodniczy zapis, gdyż przeczył tejże konstytucji?

„Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”. To przestroga jaką daje Zbawiciel nie tylko dla uczniów do których przemawiał, nie tylko do krajów Wschodu czy Zachodu ale także a może przede wszystkim dla nas.

Pozwoliliśmy aby miłość Boga i bliźniego przestały być najważniejszymi wartościami w życiu społecznym a ich miejsce zajęła tzw. tolerancja, więc mamy dziś miłościwie nam terroryzujących nasze ulice, oczywiście w imię rzeczonej „tolerancji”. Za cenę odejścia od Prawdy opowiedzieliśmy się za tzw. dialogiem. Uznaliśmy, że sama rozmowa wystarczy, abyśmy podążali drogą Prawdy, Dobra i Piękna. Na uczelnie wpuściliśmy przebierańców kwestionujących istnienie dwóch płci, z genderowych bredni zrobiliśmy przedmiot studiów a dziś dziwimy się, że media zaprogramowały naród i nie liczy się prawda, ale propaganda. Miłość zamieniona na tolerancję, Prawda na propagandę i mamy nową drogę – drogę do nikąd. Nie jest tą drogą już Chrystus, ale niewola i bezmyślność. Wolność i rozum zostały bowiem wzgardzone i porzucone przez współczesnego człowieka.

Można by tylko zapytać, a czego się spodziewaliśmy? Że naomarksistowskie lobby potraktuje nas poważne? Dla nich ważniejsze są zwierzęta od ludzi. Że będzie chciało z nami prowadzić dialog pełen miłości? Litości, od Rewolucji Francuskiej obowiązuje ich zasada, że wolność jest tylko dla nich. Prawda? Serio? Prawda ma liczyć się dla ludzi, którzy nie odróżniają mężczyzny od kobiety? Bluźniercze symbole na naszych pomnikach, ataki na kościoły i wulgaryzmy na sztandarach agresywnych bojówek, to znak, że coś poszło nie tak.

Czy to kara Boża? Wczytując się raz jeszcze w słowa dzisiejszej Ewangelii, jeśli się nie nawrócimy, wszystkich nas czeka koniec…

Pomóż nam wzywać do nawrócenia. Wesprzyj nas: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE  (Ef 4,7-16)
Jedność różnych członków Kościoła

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Efezjan.

Bracia:
Każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego.
Dlatego mówi Pismo: „Wstąpiwszy do góry wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary”. Słowo zaś „wstąpił” cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił do niższych części ziemi?
Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić.
I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa. Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową, ku Chrystusowi. Z Niego całe Ciało, zespalane i utrzymywane w łączności dzięki całej więzi umacniającej każdego z członków stosownie do jego miary, przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 122,1-2.4-5)

Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: *
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy *
w twoich bramach, Jeruzalem.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie, *
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie, *
trony domu Dawida.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (Ez 33,11)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie chcę śmierci grzesznika,
lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA  (Łk 13,1-9)
Wezwanie do nawrócenia

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.
Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam: lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”.
I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł.
Rzekł więc do ogrodnika: «Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?»
Lecz on mu odpowiedział: «Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć»”.

Oto słowo Pańskie.