Gdzie się podziało światło?

Zbawiciel posłał swoich uczniów, aby głosili Ewangelię. Mieli czynić sobie uczniów. Dziś z zatroskaniem i przerażeniem można zauważyć jak wielu tzw. „postępowych duszpasterzy” wiedzie swoje owieczki na manowce, wmawiając im, że „są jak Bóg”, też mają prawo być w Kościele i malować sobie pioruny, albo umieszczać na przemian pioruny i owsiakowe serduszka. Wczoraj spoglądając na relacje z czarnych protestów bez trudu dało się zauważyć demonstrujących przeciwko prawu obejmującemu ochroną wykluczone dotychczas chore dzieci, z naklejonymi rzeczonymi serduszkami. Mnie to nie dziwi. Znam takich, którzy wierzyli w orkiestrę dla dzieci grającą dłużej, niż ma istnieć świat, ale deklaracje lidera nie pozostawiały złudzeń. Ideologia „tolerancji, zgody i miłości” jest ideologią „dla wybranych”. Czy coś nas to nauczy? Niestety, nie sądzę. Jest tu bowiem tzw. błąd systemowy. Bóg obdarowuje człowieka miłością. Człowiek powinien na tę miłość Boga odpowiedzieć. Jeśli porównamy człowieka do małego dziecka a Boga do rodzica, szybko przekonamy się, że aby dziecko mogło przytulić się do rodzica, ukochać go, rodzic musi pochylić się i wziąć dziecko na ręce. Jak to się więc stało, że w pewnym momencie pycha tak zawładnęła ludzkimi sercami, że uznaliśmy iż sami osiągniemy niebo. Nie potrzebujemy dłużej Boga, aby czynić dobro. Co więcej, zaczęliśmy coraz bardziej pogardliwie wyraża się o Kościele i o wierzących a darzyć empatią i wyrozumiałością tych, którzy z Kościołem Chrystusowym nie chcą mieć wiele wspólnego. Zdecydowaliśmy, że Ewangelię czyli Światło schowamy pod korcem a na świeczniku postawimy apostatów, heretyków, schizmatyków i wszystkich, których „mądrość”, żeby nie powiedzieć „potencjał intelektualny” doceniamy. Przestaliśmy uczyć Tomasza z Akwinu i sięgać do Wyznań Augustyna. Za to chętnie zaczęliśmy powoływać się na piosenkarzy, aktorów i sportowców. Tak, teraz oni mieli być naszymi autorytetami moralnymi i sprawcami wiary, dzięki którym dotrzemy do młodzieży. Dziś więc tzw. popkultura rzuca nam wyzwanie, mianując herosami walczących z dwutlenkiem węgla, ogłasza nowe kategorie uciemiężonych, poprzez to, że są nazywani kobietami i mężczyznami, podczas, gdy oni krzyczą, że są którąś tam literką z alfabetu rozpusty. Mamy więc „moralne autorytety” broniące karpi a przeklinające prawo do życia dla dzieci, mamy duchownych, którzy nie przeczytali Ewangelii, ale wg nich Jezus „jadał i rozmawiał ze wszystkimi”. Schowaliśmy światło pod korcem i przeżywamy jakiś spektakl w teatrze cieni, w którym Zły rozgrywa swoją partię przygrywając zdezorientowanym ludziom, niczym orkiestra na Titanicu. „Niech wasza mowa będzie „tak – tak”, „nie – nie”. Co nadto jest, od Złego pochodzi. czas chyba uświadomić sobie, że nie jesteśmy właścicielami Prawdy Objawionej, ale jedynie naczyniami glinianymi. Nie od naszych fajerwerków i tzw. poglądów zależy zbawienie, ale jest ono wysłużone przez Jezusa. Wiara w to, że „tzw. dobroludzizm” da nam zbawienie, jest nazywana w Katechizmie Kościoła katolickiego grzechem zuchwałości. Panie, naucz nas ufać Tobie i jeśli nam się wydaje że stoimy, byśmy baczyli by nie upaść. Słowem, uważajmy, kogo słuchamy… Pomożesz nam głosić Ewangelię w Internecie? Wesprzesz nas? https://zrzutka.pl/yhdj73 PIERWSZE CZYTANIE (Hbr 10,19-25) Wezwanie do wytrwania Czytanie z Listu do Hebrajczyków. Bracia, mamy pewność, iż wejdziemy do Miejsca Świętego przez Krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. Mając zaś kapłana wielkiego, który jest nad domem Bożym, przystąpmy z sercem prawym, z wiarą pełną, oczyszczeni na duszy od wszelkiego zła świadomego i obmyci na ciele wodą czystą. Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę. Troszczmy się o siebie wzajemnie, by się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków. Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, jak się to stało zwyczajem niektórych, ale zachęcajmy się nawzajem, i to tym bardziej, im wyraźniej widzicie, że zbliża się dzień. Oto słowo Boże. PSALM RESPONSORYJNY (Ps 24,1-2.3-4ab.5-6) Refren: Oto lud wierny, szukający Boga. Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia, * świat i jego mieszkańcy. Albowiem On go na morzach osadził * i utwierdził ponad rzekami. Kto wstąpi na górę Pana, * kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, * który nie skłonił swej duszy ku marnościom. On otrzyma błogosławieństwo od Pana * i zapłatę od Boga, swego Zbawcy. Oto pokolenie tych, którzy Go szukają, * którzy szukają oblicza Boga Jakuba. ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Ps 119,105) Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich i światłem na mojej ścieżce. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. EWANGELIA (Mk 4,21-25) Przypowieść o siewcy Słowa Ewangelii według świętego Marka. Jezus mówił ludowi: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”. Oto słowo Pańskie.