Potrzeba wytrwałości

Czas jest niesamowitym wynalazkiem Boga. Aby wychodowa dynię potrzeba jednego sezonu. By doczekać się owoców z posadzonego drzewa, muszą upłynąć lata. Człowiek owocami swojego życia będzie mógł pochwalić się przed Bogiem dopiero, kiedy przed Nim stanie. Co więcej, ile razy w historii prawdziwe zasługi człowieka były ujawniane i doceniane dopiero wiele lat po jego śmierci?

Jeśli zatem dzisiejsza liturgia nawołuje nas do wytrwałości, warto zdać sobie sprawę, że zarówno dobro jak i zło są niekiedy owocami długoletnich zaniedbań lub długofalowego działania. Co więcej, żaden świty nie patronuje z taką mocą swoim dziełom, jak tzw. święty spokój patronuje złu, które wzrasta, owocuje i niekiedy po latach wylewa się na ulice. Tworzy getta i obozy śmierci. Dehumanizuje najbardziej bezbronnych i potrzebujących pomocy, dając czas na wzrastanie tym, którzy w swojej zawziętości postanowili zająć miejsce Boga i zmienić dzieje świata.

Dlaczego tak szybko upajamy się sukcesami i demobilizujemy, gdy potrzeba naszej modlitwy, obecności i działania? Wielu normalnych ludzi dziwi dziś nienormalność, która wylega na ulice. Inni śmieją się ze zideologizowanej niedouczonej młodzieży, która z przekonaniem tłumaczy, że mężczyzna też może urodzić dziecko, a protesty są w obronie osób z macicami, bo przecież płci jest tak wiele, że anatomia człowieka nie może dzielić już dłużej istot ludzkich na mężczyzny i kobiety.

Wielu pamięta batalię parlamentarną o życie jaka rozgrywała się w Polsce po 1989 roku. Jedni krzyczeli, że ustawy nie zmienią obyczajów, inni, że zmiana prawa wystarczy, aby życie było chronione. Bogu dzięki, z wielkim trudem i mozołem zrobiliśmy milowy krok we współczesnym świecie w zwiększeniu prawnej ochrony życia. Jednak patrząc na ideologiczne zaślepienie i brak jakichkolwiek zasad moralnych u podjudzonego tłumu warto zabić na alarm w kwestii ewangelizacji i wychowania człowieka. Choć prawo do życia nie jest kwestią wyznania czy religii, wszak godność ludzka ma fundament w tym, kim człowiek jest, to liczba absurdów, jakie przenikają do opinii publicznej i pozostają bez większej reakcji każe nam martwić się o to co stanie się, gdy to pokolenie będzie mogło decydować o życiu społecznym i politycznym.

Z całą pewnością dożyliśmy czasów, kiedy z różnych względów wielu już nie wystarcza odpowiedź „Bóg tak chciał”, lub „Kościół tego wymaga”. To prawda, że wiara wielu woła dziś o zrozumienie. Jednak zanim zaczniemy przemawiać do ludzi, zanim wypowiemy się w jednej czy drugiej ważnej sprawie warto abyśmy przypomnieli sobie, że z ziarna, jakie siejemy całym swoim życiem będą wyrastały drzewa które wydadzą kiedy owoce.

Jeśli dziś nawet w przestrzeni wirtualnej wielu duchownych wysyła przekaz będący tym, przed czym św. Jan Paweł II tak bardzo przestrzegał, a mianowicie sankcjonuje relatywizm moralny, to przekreśla w ten sposób wszystko, co powie później na temat Ewangelii. Doprawdy trudno zrozumieć katolików, którzy za dewizę swojego życia przyjęli obronę relatywizmu moralno etycznego. Wszak jego skutki widzimy już dziś gołym okiem. Lewacki terror na ulicach, przymusowa eutanazja w niektórych placówkach medycznych, prezydent supermocarstwa, którego nawet katolickie media przedstawiają jako katolika, a który rozpoczyna urzędowanie od szerzenia zgorszenia, zepsucia i rozpowszechniania śmierci dla nienarodzonych.

Samo tzw. święte oburzenie nie przyniesie nam rozwiązania. Modlitwa musi jednoczyć tych, którzy stoją dziś pom stronie życia i Prawdy. Wymagania zaś jakie stawiamy ludziom wierzącym, dyktowane z miłością muszą być zaszczepiane w serca i pielęgnowane jako skarb a nie jako obciążenie tych, którzy wierzą.

Potrzeba nam wytrwałości, ale z Bożą pomocą musimy odwrócić kierunek zmian. Miniona Wielkanoc była chwilą próby. Maski opadły, więc łatwiej widać, kto po jakiej opowiedział się stronie. Teraz czas, aby opowiedzieć się jednoznacznie po stronie Zbawiciela. On jest Drogą, Prawdą i Życiem. Fajerwerki, w tym te duszpasterskie dawno już uleciały. To, co okazało się kapiszonem pozostawiło trochę dymu i nieprzyjemnego zapachu. Warto więc głosić wiarę i żyć wiarą. Wszak wiara pozwala nam trwać w tym, co Dobre, Prawdziwe i Piękne, wbrew zalewowi fałszu, zła i brzydoty.

Pomożesz nam siać dobre ziarno w Internecie? wesprzyj nas jak możesz: https://zrzutka.pl/yhdj73

PIERWSZE CZYTANIE (Hbr 10,32-39)
Wiara podtrzymuje wytrwałość

Czytanie z Listu do Hebrajczyków.

Bracia:
Przypomnijcie sobie dawniejsze dni, kiedyście to po oświeceniu wytrzymali wielką nawałę cierpień, już to będąc wystawieni publicznie na szyderstwa i prześladowania, już to stawszy się uczestnikami tych, którzy takie udręki znosili. Albowiem współcierpieliście z uwięzionymi, z radością przyjęliście rabunek waszego mienia, wiedząc, że sami posiadacie majętność lepszą i trwałą.
Nie pozbywajcie się więc nadziei waszej, która ma wielką zapłatę. Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy. „Jeszcze bowiem za krótką, za bardzo krótką chwilę przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się. A mój sprawiedliwy z wiary żyć będzie, jeśli się cofnie, nie upodoba sobie dusza moja w nim”.
My zaś nie należymy do odstępców, którzy idą na zatracenie ale do wiernych, którzy zbawiają swą duszę.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 37,3-4.5-6.23-24.39-40)

Refren: Zbawienie prawych pochodzi od Pana.

Miej ufność w Panu i czyń to co dobre, *
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu, *
a On spełni pragnienia twego serca.

Powierz Panu swą drogę, *
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.
On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło, *
a prawość twoja jak blask południa.

Pan umacnia kroki człowieka, *
a w jego drodze ma upodobanie.
A choćby upadł, nie będzie leżał, *
bo jego rękę Pan podtrzymuje.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana, +
On ich ucieczką w czasie utrapienia. *
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wybawia od występnych i zachowuje, *
On bowiem jest ich ucieczką.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 11,25)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mk 4,26-34)

Rozwój królestwa Bożego

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Jezus mówił do tłumów:
„Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”.
Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”.W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Oto słowo Pańskie.